Niby nic wielkiego. Janusz Piechociński może nie mieć "jedynki" na liście wyborczej w swoim okręgu podwarszawskim. Będzie drugi, więc o co tak wielkie halo?
A no o to, że to jeden z najbardziej kompetentnych posłów obecnego Sejmu. Przy okazji jest pracowity, nie wdaje się w medialne pyskówki, szuka - o zgrozo - kompromisu. Koncentruje się na swojej działce, czyli przede wszystkim infrastrukturze i gospodarce. Wystarczy zajrzeć do jego bloga, aby poczytać o drogach, kolejach i nie znaleźć ani kawałka bluzgu. Straszne!