Przykładem było saksońskie miasto Verden, w którym do dziś istnieje dziwny twór o nazwie Sachsenhain. To zbudowany na życzenie Himmlera pierwowzór faszystowskich amfiteatrów, w którym w świetle tysięcy pochodni wykuwano pierwociny kultu tysiącletniej Rzeszy.
Sachsenhain powstał we wczesnych latach 30. Sporej wielkości łąkę otoczono szeroką na kilka metrów, wysypaną żwirem ścieżką, a wzdłuż niej postawiono 4500 kamiennych steli, które symbolizowały dokładnie taką liczbę saskich wojowników ściętych rzekomo w tym miejscu przez chrześcijańskiego władcę Karola Wielkiego. Był koniec VIII wieku, pogańscy Sasi podnieśli bunt, więc król Franków musiał go stłumić, dokonując rzezi w imię porządku, strachu i katolickiego Boga. Tyle legenda. Naziści postanowili wykorzystać ją dla siebie. Mimo braku ewidentnych dowodów, że do mordu, zwłaszcza w Verden, w ogóle doszło, właśnie na przedmieściach tego miasta zbudowano arenę kultu Hitlera.