Reklama

Marek Kutarba: Donald Trump, rozkapryszone dziecko z lotniskowcami

Donald Trump po raz kolejny pokazuje, że światowa polityka potrafi przypominać zabawę w osiedlowej piaskownicy, w której najbardziej rozkapryszone dziecko zaczyna tupać nogami, gdy nie dostanie wymarzonej zabawki. Problem w tym, że ten „dzieciak” ma dziś do dyspozycji jedenaście lotniskowców i drugą armię świata.

Publikacja: 21.01.2026 20:17

Donald Trump

Donald Trump

Foto: REUTERS

Pamiętam z dzieciństwa taki obrazek. Przed kioskiem „Ruch” stoi dziecko i tupiąc nóżkami krzyczy, że chce żołnierzyka (w PRL-u kioski były jednym z niewielu miejsc, gdzie można je było kupić). Troszkę je wtedy rozumiałem, bo sam też chciałem takiego mieć. Wiedziałem jednak, że takie tupanie mogło się dla mnie źle skończyć – solidnym klapsem w tylną część ciała. Cóż, to były czasy, gdy postronni widzowie zamiast bronić malca, potrafiliby jeszcze przyklasnąć „klapsobójczyni”.

Wracając jednak do rzeczonego dziecka. Matka oczywiście żołnierzyka nie kupiła – nie tylko moim rodzicom brakowało czasem pieniędzy na ekstrawagancje. Co robi dziecko? Siada na chodniku przed kioskiem, tupie nadal, tylko już w pozycji siedzącej, co samo w sobie jest osiągnięciem, i krzyczy: „jak nie, to ja tu będę siedział i już!”.

Dziś scenka ta wydaje mi się zabawna. Minęło od tamtej pory sporo czasu. Człowiek wydoroślał. Zarobił. Może kupować żołnierzyki, kiedy dusza zapragnie...

Donald Trump tupie nogami patrząc na pokojową nagrodę Nobla i Grenlandię

Zaraz, zaraz. Z tym dorośleniem to chyba jednak nie do końca tak. Ostatnio ze zdziwieniem obserwuję, jak niemal osiemdziesięcioletni Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, a więc – należałoby zakładać – człowiek ze wszech miar poważny, siedzi przed „kioskiem” z pokojowymi nagrodami Nobla i tupie nóżkami, bo też taką chce. A gdy nagrody nie dostaje, strzela focha i „wykrzykuje” do rządu Norwegii (nikt mu chyba nie powiedział, że to nie rząd tego kraju przyznaje tę nagrodę), że skoro mu jej nie dali, to on nie będzie już prezydentem pokoju, tylko zacznie robić wojny. Gdzie zechce, kiedy zechce i na kogo zechce.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Świat według Donalda Trumpa, czyli rzeczywistość w krzywym zwierciadle
Reklama
Reklama

A poza tym on na wystawie w „kiosku” zwanym Europą widział Grenlandię i on ją chce. A jak mu jej nie sprzedadzą, to i tak sobie ją weźmie. Bo co może zrobić skromny kioskarz w postaci rządu Danii? Tymczasem wszystkie ciocie i wujkowie w panice biegają wokół dziecka, zastanawiając się, jak by mu w sposób cywilizowany powiedzieć, że tej zabawki to mu jednak nie dadzą.

Porządnego klapsa nikt mu nie wymierzy. Bo kto miałby to zrobić? Przecież klapsy w Europie nie są dziś w modzie. Nawet gdyby ktoś miał możliwość wymierzenia takowego. A im dłużej klapsa nie ma, tym bardziej rozkapryszony staje się Donald Trump (dla porządku: „klaps” to oczywiście przenośnia – nigdy nie byłem, nie jestem i nie będę zwolennikiem kar cielesnych).

Podobno na starość człowiek dziecinnieje. Patrząc na zachowanie obecnego prezydenta USA, trudno nie uznać, że coś w tej ludowej prawdzie jest

Rada pokoju Donalda Trumpa jak osiedlowy gang

Tego obrazu rozkapryszonego dziecka nie zmienia nawet „sprytny” plan z Radą Pokoju. Bo to też spryt zapamiętany z dzieciństwa – ten, który sprawiał, że najsilniejszy (choć niekoniecznie najmądrzejszy) ogłaszał się szefem podwórkowego gangu. I wszyscy musieli go oczywiście słuchać, bo jak nie – to lanie. To pomysł na organizację przypominającą raczej zarząd wielkiej korporacji niż międzynarodową instytucję. W roli prezesa Trump, który rozstawia po kątach swoich dyrektorów: premierów, prezydentów, kanclerzy. Styl i metody te same. Zmieniło się tylko jedno – podwórko trochę większe.

Podobno na starość człowiek dziecinnieje. Patrząc na zachowanie obecnego prezydenta USA, trudno nie uznać, że coś w tej ludowej prawdzie jest. Kłopot tylko w tym, że Donald Trump to dzieciak z jedenastoma lotniskowcami, drugą armią świata i palcem na nuklearnym przycisku. I tylko dlatego – choć w normalnym świecie byłoby to zabawne – tym razem wcale śmieszne nie jest.

Opinie polityczno - społeczne
Po Trumpie 2.0: dlaczego Polska musi redefiniować relacje z USA
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Make China Great Again
Opinie polityczno - społeczne
Roch Zygmunt: Grzegorz Braun wyrasta z ekonomii III RP. Lider Korony pomoże Donaldowi Tuskowi zachować władzę
Opinie polityczno - społeczne
Ursula von der Leyen dla „Rzeczpospolitej”: Współpraca UE–Mercosur wzmacnia Europę w niestabilnych czasach
Opinie polityczno - społeczne
Piotr Buras: Rozszerzenie UE. Jak przezwyciężyć kwadraturę koła
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama