Od miesiąca lekarze weterynarii walczą o życie kota, którego na jednym z krakowskich osiedli skatował właściciel. Człowiek postanowił ukarać zwierzę za to, że zjadło plaster boczku: obciął mu język i pobił. Interweniowało Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami: mężczyźnie grozi kara więzienia, a Pandek, którego losy śledzi dziś cała Polska, wciąż jest w szpitalu. Biały mruczek w bure łaty szybko znalazł kochający dom, gdzie dochodził do siebie, ale jego stan się pogorszył, więc musiał przejść operację: rokowania są ostrożne, trzymamy więc kciuki i łapy.