Jarosław Kuisz: Kto jest dziś w Europie skrajną prawicą?

Od kilku lat na politycznej scenie zachodzi ewidentna zmiana po prawej stronie, która domaga się nazwy. Viktor Orbán, Giorgia Meloni, Marine Le Pen… – jak odpowiednie dać rzeczy słowo?

Publikacja: 03.07.2024 04:30

Jarosław Kuisz: Kto jest dziś w Europie skrajną prawicą?

Foto: AFP

Kilka lat temu miałem okazję rozmawiać ze znawcą faszyzmu Robertem O. Paxtonem. Siedzieliśmy przy herbacie w jego nowojorskim mieszkaniu, podczas gdy legendarny uczony spokojnie przekonywał mnie, że porównania nowych ruchów na prawicy do lat 30. XX wieku to nonsens. „Nie, to nie jest faszyzm. Nie w czasach niżu demograficznego, który wyklucza ekspansję terytorialną. A podboje to jeden z kluczowych składników polityki Mussoliniego czy Hitlera. Nowe ruchy na prawicy to coś innego”.

Czytaj więcej

Jarosław Kuisz: Polacy, czyli perfekcyjni narodowi egoiści. Co nas obchodzi Izrael, Palestyna i Ukraina?

Czy w definiowaniu prawicy pomoże historia XX wieku? Niekoniecznie

A z „nowym” najtrudniej. I oto najważniejsze pytanie po serii ostatnich wyborów w Europie: kto dziś jest skrajną prawicą? Od kilku lat na politycznej scenie zachodzi ewidentna zmiana po prawej stronie, która domaga się nazwy. Orbán, Meloni, Le Pen… – jak odpowiednie dać rzeczy słowo? Ostatnio „The Guardian” opublikował obszerną rozpiskę, która miała pomóc zdezorientowanym. Okazało się, że wybitni naukowcy… pracują. Odróżniają od siebie „radical right” od „extreme right”, a „extreme right” to nie to samo co „far right”, chociaż oczywiście znaczenia pojęć mogą na siebie nachodzić… O rozpaczy czarna!

Obywatele chcą też mieć REALNY WYBÓR nawet za cenę popełnienia głupstwa. To w końcu sedno demokracji.

Każdy polityk czy dziennikarz ze zniecierpliwieniem odłoży na bok tę gazetę. „To w praktyce nieprzydatne!”, mruknie pod nosem. Nie bez racji. Praktykom pozostaje diagnozowanie skrajnej prawicowości na dwa sposoby. Po pierwsze, to historyczna genealogia danej partii politycznej. Tak więc w stosunku do niemieckiego AfD mówi się o cieniu hitleryzmu, hiszpańskiego VOX – frankizmu, partii Le Penów – petainizmu i tak dalej. Wystarczy jednak spojrzeć na młode twarze polityków, jak Jordana Bardelli, by zdać sobie sprawę, że to raczej idzie przyszłość niż przeszłość. Oni zresztą się oficjalnie od dawnych cech faszyzmu – jak antyparlamentaryzm czy antysemityzm – ze śmiechem odcinają.

Czytaj więcej

Współczesna lekcja wersalu

Macron od 2017 r. straszył „skrajną prawicą” i co? Przegrał

Co zatem zostaje? Program, po drugie. I tam zwykle ze świecą szukać radykalizmu. Nikt już nie chce wychodzić z UE i w ogóle gruba warstwa pudru skrywa prawdziwe intencje polityków. Przed wyborami w 2015 r. nasz PiS przecież nie obiecywał łamania ustawy zasadniczej. I tu dotykamy nuty tragizmu w walce z radykalizmem na prawicy. Otóż często aż do chwili zdobycia władzy nie wiadomo, czy chodzi po prostu o konserwatystów 2.0, czy też o ludzi, którzy połamią konstytucję, odgórnie narzucą propagandę i zdemolują demokrację od środka. Nie trzeba dodawać, że wtedy bywa na ratowanie demokracji za późno. Dlatego wielu polityków od rana do wieczora straszy „skrajną prawicą”, jak ostatnio prezydent Macron. Robił to od 2017 r. i przegrał. Albowiem obywatele chcą też mieć REALNY WYBÓR nawet za cenę popełnienia głupstwa. To w końcu sedno demokracji.

Wbrew malkontentom demokracja liberalna nie jest letnia, ale podszyta nutą tragizmu. Obywatele zawsze mogą wykonać zbiorowy skok w nieznane. Historia uczy, że niczego nie uczy. Rolą demokratów zaś jest znajdować adekwatny do zagrożeń język. Na początku XXI wieku poszukiwanie ewidentnie trwa dalej.

Kilka lat temu miałem okazję rozmawiać ze znawcą faszyzmu Robertem O. Paxtonem. Siedzieliśmy przy herbacie w jego nowojorskim mieszkaniu, podczas gdy legendarny uczony spokojnie przekonywał mnie, że porównania nowych ruchów na prawicy do lat 30. XX wieku to nonsens. „Nie, to nie jest faszyzm. Nie w czasach niżu demograficznego, który wyklucza ekspansję terytorialną. A podboje to jeden z kluczowych składników polityki Mussoliniego czy Hitlera. Nowe ruchy na prawicy to coś innego”.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie polityczno - społeczne
Joanna Ćwiek-Świdecka: Czym różni się Jarosław Kaczyński od Janusza Korczaka?
felietony
Gambit Emmanuela Macrona i polskie karpie cieszące się na Wigilię
Opinie polityczno - społeczne
Daniel Jankowski: W upamiętnianiu powstania warszawskiego nie chodzi o spieranie się, czy było warto
Opinie polityczno - społeczne
Marek Kozubal: Rzeź wołyńska w naszych głowach
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Opinie polityczno - społeczne
Przemysław Prekiel: Dla Ukraińców nigdy nie było dobrego czasu, by uczcić ofiary Wołynia
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą