Role się odwróciły. Jeszcze kilka miesięcy temu Polska była uważana za głównego sojusznika Kijowa, podczas gdy Zachód obawiał się otwartej konfrontacji z Rosją. Jednak w poniedziałek na historycznym szczycie w Kijowie to szefowa francuskiej dyplomacji Catherine Colonna mówiła: „Putin liczy na nasze znużenie. Ale zawiedzie się. Ukraina może być pewna, że pozostaniemy u jej boku”. Kierujący MSZ Zbigniew Rau tłumaczył swoją nieobecność: „Wchodzimy w okres dekoniunktury w relacjach z Ukrainą. Trzeba będzie tytanicznej pracy, aby to zmienić”.