Jerzy Gorzelik, szef Ruchu Autonomii Śląska, dziwi się, że jego ugrupowanie budzi kontrowersje. Oburza się, gdy Ruchowi przypisuje się rolę piątej kolumny. Ale czy RAŚ niesłusznie budzi obawy?
Nie tak dawno temu Ruch znajdował się bardzo blisko Związku Ludności Narodowości Śląskiej (ZLNŚ). Tego samego, który wystąpił do UNESCO z wnioskiem o niezmienianie nazwy obozu w Auschwitz. Chodziło o to, aby nie podkreślać jego niemieckiego charakteru, gdyż – jak stwierdził jeden z działaczy ZLNŚ – "po wojnie był to polski obóz koncetracyjny". To z tego środowiska dochodziły także głosy, że nie należy czcić rocznic powstań śląskich.