Reklama

Solidarność i moja mama - Piotr Zaremba

Gdyby ktoś kazał mi przed kolejną sierpniową rocznicą sprowadzić "Solidarność" do jednej osoby, wskazałbym swoją mamę. Przy całym szacunku do Wałęsy, Gwiazdy, Borusewicza czy Romaszewskiego.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Reklama
Reklama
Reklama

Mama przez większą część życia nie była zwierzęciem politycznym. Problem komunizmu kwitowała opowieścią o żołnierzu armii Berlinga, który kwaterował u niej i u mojej babci pod Warszawą w 1945 roku. Żołnierz miał powtarzać: nienawidzę sukinsynów, i mówił to o Sowietach. Ale gdy mój ojciec twierdził, że przed wojną było wspaniale, mama, córka biednej drobnomieszczańskiej rodziny, powtarzała: wcale nie tak wspaniale. To nie rodziło poparcia dla komunizmu, ale pewną ambiwalencję. Reszta była produktem warunków. Mama musiała związać koniec z końcem, przy coraz dłuższych kolejkach. W wolnym czasie wolała rozmawiać o powieściach i filmach.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama