Biorąc na serio hasła Ruchu Autonomii Śląska, jego lider Jerzy Gorzelik powinien datę rocznicy powrotu ziemi kopalń i hut do Rzeczypospolitej traktować z jak największą sympatią. Przecież do 1939 roku tylko w polskiej części Górnego Śląska działał autonomiczny sejm. Niemcy - i te weimarskie, i te brunatne - na żaden górnośląski landtag się nie zgodziły. Jeśli zwolennicy RAŚ kreują się na zwolenników „śląskiej godki", powinni co najmniej pozytywnie wspominać okres międzywojenny, kiedy po polskiej stronie nikt tej „godki" nie zabraniał. Po drugiej stronie granicy obowiązywał w szkole i w urzędach tylko język niemiecki. Jeśli nawet na polskim Górnym Śląsku bezmyślnie wymagano mówienia literacką polszczyzną, to w niemieckiej części „godka" była skazana na wymarcie.