Reklama

Daleko od bessy

Niemal 400 sesji bez większej korekty. 15 proc. zysku w rok, 30 proc. w trzy lata i 100 proc. w dekadę. To statystyki głównego indeksu giełdy amerykańskiej, ważne do minionego piątku. Wtedy właśnie na rynek wróciła dawno niewidziana zmienność i niepewność. Zaczęły się spadki, które kosztują inwestorów, wyrwanych z pięknego snu o szybkiej fortunie, sporo nerwów i emocji. Wrażenie robi zwłaszcza dzienny spadek indeksu Dow Jones. Stracił on ponad 1000 punktów, najwięcej w historii.
Daleko od bessy

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński

Reklama

Skoro tąpnęło na Wall Street, musiało to również nastąpić wszędzie indziej – wszak giełda nowojorska to drogowskaz dla wszystkich innych światowych indeksów. I tak fala mocnych, najbardziej gwałtownych od kilku lat spadków przetoczyła się przez Azję i Europę. Dotknęła oczywiście i warszawskiej giełdy, choć ta, w przeciwieństwie do innych rozpędzonych rynków wschodzących, historyczny rekord z 2007 roku zaledwie liznęła.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama