Po raz pierwszy międzynarodowy trybunał praw człowieka w Strasburgu ukarał Rosję za sąd nad Michaiłem Chodorkowskim i Płatonem Lebiediewem.

Kara nie pogrąży rosyjskiego budżetu. Jest bowiem symboliczna. Wynosi 10 tys. euro plus 14,54 tys. euro rekompensaty dla poszkodowanych oligarchów.

Jednocześnie trybunał nie uznał sprawy Jukosu za przeprowadzoną z pobudek politycznych.

W werdykcie podkreślono, że „niejednokrotnie Chodorkowski był przetrzymywany w areszcie bezprawnie, a rosyjskie sądy z naruszeniem prawa rozpatrywały jego żądania odstąpienia od aresztowania".

Z 15 punktów zawartych w skardze szefa Jukosu, sąd uznał za zasadne osiem. m.in. bezprawne było przetrzymywanie miliardera w izolatce aresztu.

Chodorkowski został aresztowany w 2003 r wspólnie z szefem swojego banku Menatep Platonem Lebiediewem. Oskarżono ich o niepłacenie podatków na ok. 15 mld dol.. Złoża koncernu Jukos Kreml sprzedał na licytacji rok później państwowej Rosniefti. Cenę sprzedaży eksperci uznali za zaniżoną. Jukos upadł w 2006 r. Akcjonariusze wygrali już w zagranicznych sądach kilka procesów przeciwko Rosji.

W grudniu Chodorkowski i Lebiediew dostali kolejne 7 lat odsiadki. W poniedziałek wystąpili do sądu o warunkowe zwolnienie w związku odbyciem połowy kary. Sąd rozpatrzy je za dwa tygodnie.