Niekoniecznie przyjazny – tak można byłoby określić stosunek rządu do przedsiębiorców, gdyby brać pod uwagę tylko decyzję o kolejnym podniesieniu płacy minimalnej w 2025 r. A że – sięgając pamięcią w ostatnie 12 miesięcy – jakoś trudno jest znaleźć inne działania koalicji 15 października, które usuwałyby kłody spod nóg biznesu, to otwarcie przyznaje, że jestem – co najmniej trochę – rozczarowany.
Owszem, w rok po wyborach powietrze nie jest już tak gęste. Nikt o świcie nie puka do drzwi na partyjne zlecenie. A rządowe koneksje nie są już głównym kryterium w publicznych zamówieniach. Ba, politycy znów zaczęli rozmawiać z przedsiębiorcami, słuchać o ich problemach i pomysłach na przyszłość. I właściwie to by było na tyle.