Dwanaście lat obecności Polski w Unii jasno pokazało, że posiadanie własnej waluty jest cennym atutem gospodarczym. Dziś sytuacja wygląda tak, że im gorzej Polska jest oceniana na świecie, im większe są zawirowania na rynkach finansowych i im tańszy jest złoty, tym bardziej rośnie wartość naszego eksportu. A ponieważ jego wartość i znaczenie rosną stale, tym ważniejsze staje się posiadanie złotego.
Polskie społeczeństwo szczęśliwie zawsze było mocno przywiązane do własnej waluty (i niechętne przyjęciu euro), a z sondaży wynika, że w ostatnich latach ta tendencja nawet się umacnia. Niestety, wyjście Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty i zawirowania na rynkach finansowych powodują, że Unia coraz częściej domaga się konsolidacji gospodarczej, czego jednym z najważniejszych znaków będzie poszerzenie Eurolandu o kolejne kraje. To z kolei łączy się z ideą dzielenia Unii na dwa obozy. Ten bogatszy i ważniejszy to będą właśnie kraje Eurolandu. Drugi obóz będą tworzyć biedniejsze kraje peryferyjne, które z różnych przyczyn nie są gotowe do dalszej integracji.
Polska musi zrobić wszystko, by trafić do pierwszego obozu – do tego centrum Europy, gdzie będą podejmowane decyzje i dzielone pieniądze. Alternatywą jest pozostanie w szarej strefie między prawdziwą Unią gospodarczą a nieprzyjazną Rosją.
Nasza dyplomacja dostała więc karkołomne zadanie walczenia o Unię skonsolidowaną (prezydent, wojsko), a jednocześnie szanującą odrębność poszczególnych państw. Uzyskanie takiego modelu jest mało prawdopodobne. Raczej trzeba będzie się zobowiązać do przyjęcia euro. To dobrze, że – jak wynika z sondażu przeprowadzonego dla „Rzeczpospolitej" – dla Polaków ważniejsza jest nasza obecność w Unii niż własna waluta.
W negocjacjach o przyszłym kształcie Unii rezygnacja z własnej waluty może się okazać jednak mniej istotna niż na przykład zgoda na ujednolicenie systemów podatkowych. Ostatnio pośrednio wystąpili o to przywódcy największych państw Unii i gdyby ich pomysł naprawdę miał być zrealizowany, to rozwojowi naszej gospodarki nie pomogłaby nawet własna waluta.