Jak ruch Santandera, który zamierza połączyć BZ WBK i Kredyt Bank w trzeci największy bank w Polsce, wpłynie na strategię  Pekao?

Pekao radzi sobie bardzo dobrze i ma za sobą kolejny udany rok. Jeśli chodzi o akcję kredytową, to np. w kredytach hipotecznych Pekao rozwijał się w ub.r. szybciej, niż jakikolwiek inny bank z wyjątkiem PKO BP. I nadal będzie stawiał na wzrost w tej dziedzinie. Pekao ma niewątpliwie duży potencjał rozwoju organicznego, i na nim będzie się koncentrował.

Czyli Pekao nie zamierza prowadzić kontrofensywy wobec rozpychającego się Santandera, także stawiając na przejęcia?

Jeśli chodzi o poziom kapitału, Pekao mógłby sobie pozwolić na takie działania. Ale jakiekolwiek ruchy właścicielskie bez porozumienia z polskim nadzorem nie wchodzą w grę. Oczywiście będziemy się przyglądać okazjom do przejęć jeśli takie się nadarzą, ale obecnie żadna instytucja nie znajduje się na naszym radarze.

Jak ogólnie ocenia pan potencjał do dalszej konsolidacji polskiego sektora bankowego?

Nie jestem zwolennikiem konsolidacji dla samej konsolidacji. Fuzje mają sens, jeśli przynoszą  korzyści łączącym się bankom oraz lokalnym interesariuszom. To, że polski rynek wciąż się rozwija, może sprawić, że to na nim będą się skupiały decyzje zagranicznych banków dotyczące ich globalnej strategii. Ogólnie jednak uważam, że stopień konsolidacji jest już dość duży, więc wielkich zmian nie należy oczekiwać.