Reklama

Liczy się nie tylko sprzedaż

Znaczenie aut z napędem elektrycznym będzie rosło – mówi wiceprezes BMW.
Znaczenie aut z napędem elektrycznym będzie rosło – mówi wiceprezes BMW.

Znaczenie aut z napędem elektrycznym będzie rosło – mówi wiceprezes BMW.

Foto: materiały prasowe

Rz: Zaskakujące jest to, że BMW dzisiaj chętniej mówi o zrównoważonym rozwoju koncernu niż o koniach mechanicznych pod maskami swoich aut. Skąd taka zmiana?

Ian Robertson: Bo nie można już rozwijać się, nie patrząc na to, co się dzieje wokół, a klienci, zwłaszcza korporacyjni, chcą wiedzieć, jak są produkowane auta, które im sprzedajemy. I oczekują od nas właśnie zrównoważonego rozwoju, poszanowania środowiska, a nie brudnej produkcji. Gdyby tak nie było, poszliby gdzie indziej. Dlatego fabryka w Lipsku, gdzie produkujemy elektryczny i3, jest całkowicie zasilana energią z wiatrowni, a największy nasz zakład – w Spartanburgu w południowej Karolinie – w większości gazem z hałd śmieci. W fabryce w Republice Południowej Afryki, która leży w strefie silnego nasłonecznienia, postawiliśmy na baterie słoneczne. Takich zeroemisyjnych fabryk będzie więcej. Trudniej jest ze starymi zakładami, których już nie da się tak przebudować, tam niezbędne jest wprowadzenie nowych technologii. Równolegle obniżamy emisję dwutlenku węgla, produkując auta z napędem elektrycznym, jak i3 czy i8. Inwestujemy także w ogniwa paliwowe, ta technologia zapewne będzie atrakcyjna za jakieś dziesięć lat.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama