Strona internetowa świdnickiego szpitala zwanego Latawcem. Zakładka „podziękowania od pacjentów”, a tam obok eleganckich dyplomów uznania laurki od dzieci napisane koślawym pismem. Dyrektor Jacek Domejko, który na tablicy ogłoszeń dla pacjentów umieścił numer swojej komórki, teraz rzadko odbiera telefon. To efekt reorganizacji. Większość lekarzy dostaje prowizję od każdego przyjętego pacjenta. Mają zakaz konkurencji w prywatnych praktykach. To też pierwszy szpital w Polsce, który stara się o certyfikat antykorupcyjny. – Ma on być jasnym sygnałem dla pacjentów i ważnym atutem w walce o nich. To ważne na Dolnym Śląsku, gdzie szpitali jest za dużo w stosunku do potrzeb – mówi Jacek Domejko, dyrektor Latawca.