Specjalistyczne Centrum Medyczne to jeden z nielicznych w Polsce szpitali ministerialnych. Działa tu sześć bloków operacyjnych wyposażonych w niezwykle nowoczesny sprzęt do wideochirurgii. Laboratorium diagnostyczne jest czynne przez całą dobę.
– Jeszcze niedawno byliśmy kojarzeni wyłącznie z chirurgią plastyczną, bo od tej dziedziny zaczął działalność nasz szpital. Dziś pacjenci docenili także inne nasze specjalizacje – mówi wicedyrektor ds. lecznictwa Andrzej Mrowiec. W ciągu roku szpital awansował na 39. miejsce. – Pociągnęły nas w górę doskonałe warunki, jakie mają tu pacjenci. Sukces zawdzięczamy też doskonałej kadrze – mówi Mrowiec.
W Polanicy sale dla pacjentów są dwuosobowe, z własnymi łazienkami. Jedna trzecia chorych pochodzi spoza Dolnego Śląska. Ich rodziny mogą zatrzymać się w hotelu, tuż przy szpitalu. Centrum udało się ściągnąć wybitnych specjalistów. Wiodące są oddziały chirurgii: plastycznej, ogólnej i naczyniowej. Dobra jest urazówka i okulistyka.
Lekarze chwalą się skomplikowanymi zabiegami, które są tu przeprowadzane – także u pacjentów z wadami wrodzonymi. Na ortopedii stosowane są najnowsze techniki operacyjne, zakupione w AO, organizacji skupiającej najwybitniejszych lekarzy na świecie.
Niedawno prywatne Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca uruchomiły w Polanicy swą placówkę. Współpraca układa się bardzo dobrze. – Nasi pacjenci z oddziału ratunkowego zbyt późno trafiali do Wrocławia lub Wałbrzycha w przypadku problemów kardiologicznych – wyjaśnia dyrektor.
Na przejęcie szpitala w Polanicy ogromną ochotę ma urząd marszałkowski i władze powiatu kłodzkiego. Argumentują, że tylko wtedy uda się skoordynować opiekę medyczną w Kotlinie Kłodzkiej, gdzie funkcjonuje kilka szpitali.
– Przejęcie szpitala dla powiatu byłoby szansą na wyjście z zapaści finansowej. Mógłby zaciągnąć pożyczki pod zastaw szpitala – komentuje Mrowiec. On sam liczy na przekształcenia w służbie zdrowia. – Mamy nadzieję, że z publicznego ZOZ z powrotem staniemy się zakładem budżetowym Ministerstwa Zdrowia, w końcu to jeden z najbardziej strategicznych szpitali resortowych.
Czy także dlatego, że uczestniczy w programie ochrony świadków koronnych, którym tu zmienia się wygląd? – Sam pan rozumie, że na to pytanie nie odpowiem – mówi wicedyrektor Andrzej Mrowiec.