Ponad połowa badanych (56,3 proc.) odpowiedziała „zdecydowanie tak”, a 21,1 proc. „raczej tak”. Przeciwników rozwiązania jest wyraźnie mniej. Odpowiedź „raczej nie” wskazało 12,8 proc. ankietowanych, a „zdecydowanie nie” 6 proc. Tylko 3,8 proc. respondentów nie miało w tej sprawie zdania.

Foto: Tomasz Sitarski

Poparcie ponad podziałami politycznymi

Propozycja ograniczenia wynagrodzeń lekarzy znajduje poparcie niezależnie od sympatii politycznych. Wśród wyborców obecnej koalicji rządzącej rozwiązanie popiera 82 proc. badanych, a wśród wyborców opozycji – 73 proc. Również w grupie osób niezdecydowanych i niegłosujących odsetek zwolenników jest bardzo wysoki i wynosi 79 proc.

Czytaj więcej

Sondaż: Polacy ocenili zarobki lekarzy. Większość uważa, że są za wysokie

Różnice między elektoratami dotyczą przede wszystkim siły tych przekonań. Wśród wyborców koalicji rządzącej „zdecydowanie tak” odpowiedziało aż 61 proc., podczas gdy w elektoracie opozycji taki pogląd wyraziło 54 proc. respondentów. – Wyniki te oznaczają, że proponowana reforma najprawdopodobniej będzie politycznie atrakcyjna dla rządu, przynajmniej z perspektywy sondażowej i dla odcięcia się od niedawnych afer – ocenia dr Michał Zabdyra-Jamroz z Instytutu Zdrowia Publicznego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Przeciwnikom propozycji nie pomagają sporadyczne głosy ze środowisk lekarskich budzące oburzenie opinii publicznej z powodu niesłychanej arogancji i środowiskowego egoizmu – dodaje.

Kobiety znacznie bardziej zdecydowane niż mężczyźni

Największe różnice widać między kobietami i mężczyznami. Wśród kobiet ograniczenie wynagrodzeń lekarzy popiera 85 proc. badanych, z czego aż 67 proc. odpowiedziało „zdecydowanie tak”. Wśród mężczyzn poparcie jest niższe i wynosi 69 proc., a na odpowiedź „zdecydowanie tak” wskazało 45 proc. respondentów. Jednocześnie to mężczyźni częściej sprzeciwiają się temu rozwiązaniu – aż 26 proc. z nich negatywnie ocenia ten pomysł, podczas gdy wśród kobiet jest to 13 proc. 

Silne poparcie dla ograniczenia wynagrodzeń lekarzy widać zwłaszcza poza dużymi ośrodkami miejskimi. Na wsi propozycję tę popiera 85 proc. respondentów, a w miastach liczących do 50 tys. mieszkańców – 79 proc.

Czytaj więcej

Rekordowe zarobki lekarzy głównie na kontraktach. Ponad 100 tys. zł zarabia 625 z nich

Najbardziej podzieleni są mieszkańcy największych miast. W miejscowościach powyżej 250 tys. mieszkańców rozwiązanie popiera 68 proc. badanych, ale jednocześnie aż 19 proc. zdecydowanie mu się sprzeciwia. To najwyższy odsetek zdecydowanych przeciwników spośród wszystkich badanych grup.

Wysokie poparcie dla ograniczenia wynagrodzeń lekarzy widać we wszystkich grupach wiekowych, choć jego natężenie jest różne. Największymi zwolennikami zmian są najmłodsi dorośli (18–29 lat) oraz osoby po 70. roku życia. W obu grupach rozwiązanie to popiera odpowiednio 79 proc. i 80 proc. badanych. Niewiele niższy odsetek odnotowano wśród osób w wieku 40–49 lat (75 proc.) i 60–69 lat (75 proc.). Najmniejsze poparcie, choć nadal wyraźnie przeważające, deklarują respondenci w wieku 30–39 lat (70 proc.).

Czytaj więcej

Znany chirurg dla „Rz”: Saloniki VIP w szpitalach od Gdańska po Zakopane

Na tym tle wyróżniają się osoby w wieku 60–69 lat. Choć trzy czwarte z nich popiera ograniczenie wynagrodzeń lekarzy, to jednocześnie 21 proc. zdecydowanie sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu. To najwyższy odsetek zdecydowanych przeciwników spośród wszystkich grup wiekowych.

Wykształcenie również nie wpływa znacząco na ocenę proponowanych zmian. Najwyższe poparcie odnotowano wśród osób z wykształceniem średnim (79 proc.), niewiele niższe wśród respondentów z wykształceniem wyższym (78 proc.), a najniższe w grupie osób z wykształceniem podstawowym i zasadniczym zawodowym (73 proc.). To jednak osoby z najniższym wykształceniem najczęściej spośród wszystkich grup odpowiadały „zdecydowanie nie” (14 proc.).

Foto: Tomasz Sitarski

Gdzie jest granica akceptacji dla wysokich zarobków lekarzy?

Zdaniem dr. Michała Zabdyra-Jamroza tak wysokie poparcie dla ograniczenia wynagrodzeń lekarzy pokazuje, że Polacy inaczej oceniają bardzo wysokie zarobki, gdy są one finansowane z pieniędzy publicznych. – Symptomatyczne jest przytłaczające poparcie dla limitowania płac lekarzy pracujących za publiczne pieniądze. Ogółem na „tak” jest ponad trzy czwarte respondentów, a podobny poziom poparcia obserwujemy praktycznie we wszystkich analizowanych grupach – ocenia ekspert.

Jak dodaje, nie bez znaczenia jest fakt, że mimo rosnących nakładów na ochronę zdrowia pacjenci nie odczuwają poprawy dostępności świadczeń. W takiej sytuacji wysokie wynagrodzenia najlepiej zarabiających pracowników systemu stają się dla opinii publicznej znacznie trudniejsze do zaakceptowania. – Granica akceptacji pojawia się wtedy, gdy mówimy o pieniądzach publicznych i zawodach zaufania publicznego – wskazuje.

Czytaj więcej

„Rekord? 519 godzin w jednym miesiącu”. Lekarze o dyżurach i zarobkach

Według eksperta nie chodzi wyłącznie o wysokość wynagrodzeń lekarzy, ale również o sytuację całego systemu. – Ludzie dostrzegają, że nie jest zdrową sytuacją, gdy z jednej strony wybrani pracownicy systemu zarabiają kwoty niewyobrażalne nawet dla klasy średniej, a z drugiej szpitale się zadłużają, Narodowemu Funduszowi Zdrowia brakuje pieniędzy, a kolejki do świadczeń się wydłużają – podsumowuje.

Pomysł wraca po kilku miesiącach

Z propozycją wprowadzenia maksymalnej stawki za godzinę pracy lekarza minister zdrowia wyszła podczas prezentacji pakietu zmian, które w założeniu mają uzdrowić system ochrony zdrowia. Resort zaproponował, aby maksymalne wynagrodzenie lekarza zatrudnionego na kontrakcie wynosiło 240 zł za godzinę pracy. Minister zastrzegła jednak, że jest to propozycja do negocjacji ze środowiskiem lekarskim. Kwestia ta ma być przedmiotem rozmów podczas najbliższego posiedzenia Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia, zaplanowanego na 16 lipca.

Czytaj więcej

Minister pokazała plan naprawczy. W ochronie zdrowia nie będzie ani rewolucji, ani więcej pieniędzy

Warto dodać, że pomysł ten nie jest niczym nowym. Ministerstwo Zdrowia rozważało wprowadzenie takiego rozwiązania już jesienią ubiegłego roku. Wówczas również miało ono trafić pod obrady Zespołu Trójstronnego, jednak strona pracownicza sprzeciwiała się wprowadzeniu odgórnego limitu wynagrodzeń.

Do ogłoszonego planu naprawczego dla systemu opieki zdrowotnej, w tym zaproponowanej stawki maksymalnej dla lekarzy na kontrakcie odniósł się prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski. – Opinia publiczna oczekiwała założeń do całościowej reformy systemu ogłaszanej przez MZ jako reforma „dla pacjenta”, a dowiedzieliśmy się z konferencji, że płatnik poweźmie wiedzę o miejscu pracy lekarzy, ograniczy lekarskie wynagrodzenia, a kolejka będzie szczelna i płatnik nie pozwoli na jej omijanie – komentował dla Rp.pl. – Przedstawione pomysły były wielokrotnie konsultowane przez liczne gremia eksperckie i przez ten czas nie zostały poparte wypracowaniem przez Ministerstwo Zdrowia żadnego aktu prawnego w formie pisemnej. NIL wielokrotnie odnosiła się do tych propozycji MZ w przeszłości. Obecnie oczekujemy na konkretne zapisy konkretnych rozwiązań – dodawał.