W piątek Sejm przyjął przepisy, które mają umożliwić ewidencjonowanie zarobków lekarzy w publicznych szpitalach po numerze PESEL lub numerze prawa wykonywania zawodu. Przed wakacjami regulacja trafi do Senatu, a później na biurko prezydenta. Jeżeli Karol Nawrocki podpisze ustawę, już we wrześniu Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) po raz pierwszy zbierze dane o wynagrodzeniach w publicznej ochronie zdrowia według nowych zasad.
Przypomnijmy, że obecnie AOTMiT gromadzi informacje o zarobkach lekarzy w oparciu o pojedyncze umowy i faktury zawierane przez podmioty lecznicze z medykami. Nie sumuje wszystkich zarobków lekarzy w ramach całego systemu, a wiadomo, że medycy mogą współpracować z kilkoma placówkami jednocześnie, jak również zawierać z jednym szpitalem kilka umów, np. umowę zlecenia obok umowy o pracę. Dlatego Agencja nie posiada informacji o łącznych zarobkach konkretnych lekarzy w publicznym systemie, choć takie dane już Ministerstwo Zdrowia może pozyskać od Krajowej Administracji Skarbowej. Teraz takie zestawienie po numerze PESEL lub PWZ przygotuje dla resortu AOTMiT.
Czytaj więcej
- Płace lekarzy na kontraktach urosły o 8,5 proc., mimo że nie zalecaliśmy podnoszenia stawek dla kontraktowców. 74 proc. lekarzy specjalistów rozl...
300-350 tys. zł za miesiąc pracy lekarza w ochronie zdrowia
- Ta ustawa dotyczy tylko uprawnień Agencji Oceny Technologii Medycznych i jej wglądu w zarobki, więc nie ukróci zjawiska, jakim są wysokie zarobki lekarzy w ochronie zdrowia, tylko po prostu państwo będzie wiedziało, gdzie i ile kto zarabia. Uważam, że to już dawno powinno być wiadomo – mówi „Rz” mec. Krzysztof Dzięgielewski, adwokat w Kancelarii Kopeć & Zaborowski.
Przypomnijmy, że z lutowej zbiórki danych przeprowadzonej przez AOTMiT wynika, że zarobki powyżej 100 tys. zł miesięcznie dotyczyły 625 kontraktów, gdzie stroną był podmiot leczniczy i lekarz ze specjalizacją (1,2 proc.), oraz 49 umów o pracę – pisaliśmy o tym pod koniec maja.
Z informacji, do których dotarła „Rzeczpospolita” wynika, że ta sama tegoroczna zbiórka danych o wynagrodzeniach ujawniła, że najwyższe pojedyncze faktury, jakie wystawiali lekarze opiewały na 300-350 tys. zł za miesiąc. Przypomnijmy, że w październiku 2024 r. ówczesna minister zdrowia Izabela Leszczyna powiedziała: „Z danych Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wynika, że są tacy lekarze, którzy przedstawiają fakturę na 299 tys. zł”.
Czytaj więcej
Sprawa Dawida Kacprzyka ujawniła patologie systemu ochrony zdrowia, które pozwalają w sposób nieuzasadniony szybować zarobkom niektórych lekarzy. J...
Zarobki lekarzy po numerze PESEL z luką?
– Ustawa będzie umożliwiała monitorowanie informacji dotyczących numeru PESEL lub prawa wykonywania zawodu (PWZ), czyli będzie prowadziła do identyfikacji osób fizycznych. Nie będzie jednak dotyczyć osób prawnych – zauważa Wojciech Wiśniewski z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego.
Chodzi o tzw. spółdzielnie lekarskie, czyli spółdzielnie pracy, które zrzeszają lekarzy. – Te podmioty są zakładane m.in. po to, żeby wzmocnić pozycję negocjacyjną lekarzy ze szpitalem – mówi Wiśniewski. Stroną umowy dotyczącej wykonywania świadczeń przez medyków może być więc spółdzielnia zrzeszająca ich grupę, a nie każdy z osobna, co – zdaniem eksperta – wyklucza możliwość ewidencji zarobków indywidualnych.
Co, jeżeli lekarze nie będą chcieli ujawniać swoich zarobków w publicznych szpitalach? – To będę zarabiał na zakładaniu lekarskich spółdzielni pracy i spółek, bo stanie się to modne i lekarze będą się zrzeszali, żeby uciec przed widocznością zarobków – mówi mec. Krzysztof Dzięgielewski.
Czytaj więcej
8,8 proc. Ukraińców i 31,5 proc. Białorusinów zdało w tym roku Lekarski Egzamin Weryfikacyjny, który uprawnia lekarzy z dyplomem uzyskanym poza UE...
Podwykonawca nie musi ujawniać zarobków
Drugie rozwiązanie, które potencjalnie umożliwia obejście przepisów o monitoringu po numerze PESEL lub PWZ, to teleradiologia. Jak tłumaczy Wiśniewski, mowa o sytuacji, w której szpital ma umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia na realizację diagnostyki obrazowej, zaś podwykonawcą szpitala jest podmiot zatrudniający lekarzy, którzy specjalizują się w diagnostyce obrazowej. – Wtedy też nie będzie dostępu do informacji dotyczących tego, na jakich stawkach pracują ci lekarze – uważa ekspert Polskiego Towarzystwa Gospodarczego.
Działalność spółdzielni lekarskich i radiologia to dwa obszary, w przypadku których często występują kominy płacowe. – Warto byłoby rozważyć uzupełnienie przepisów albo poszukać informacji o zarobkach lekarzy w systemach Krajowej Administracji Skarbowej, żeby podejmując decyzję, dysponować pełną wiedzą na temat zarobków lekarzy w takich podmiotach. Jeżeli okaże się, że procedowana ustawa nie pozwala na monitorowanie wynagrodzeń, kiedy podwykonawcą szpitala jest osoba prawna, to może się okazać, że spółdzielnie lekarskie staną się metodą ucieczki od przekazywania danych o płacach medyków do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji – mówi Wiśniewski.
Pomysł na ewidencję zarobków po numerze PESEL lub PWZ po raz pierwszy położył na stole pod koniec czerwca 2025 r. Jerzy Szafranowicz, ówczesny wiceminister zdrowia. Rozwiązaniu, które przedstawił członkom Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia towarzyszyła wówczas propozycja, żeby świadczeniodawca, czyli placówka medyczna, mogła zawrzeć wyłącznie umowę z osobą wykonującą zawód medyczny, co oznaczałoby odejście od zawierania przez szpital kontraktów z podmiotami zbiorowymi, takimi jak spółki lub inne podmioty lecznicze.