Emma Steele, żona zmarłego w rozmowie z "The Sun" stwierdziła, że w ostatnich dniach życia żałował on decyzji o niezaszczepieniu się i "błagał o szczepionkę", zanim podłączono go do aparatury podtrzymującej życie. Emma Steele dodała, że kiedy jej mąż chciał się zaszczepić, było już za późno na to, by szczepionka mogła mu pomóc.

Wcześniej Glynn Steele odmawiał szczepienia się przeciw COVID-19 ze względu na to, że szczepionki były testowane na zwierzętach czemu on, jako weganin, się sprzeciwiał.

Czytaj więcej

Rząd zachęca do szczepień. Niezaszczepieni dostaną smsy

- Ostatnią rzeczą, jaką Glynn mi powiedział było: "Nigdy nie czułem się tak źle. Żałuję, że się nie zaszczepiłem" - mówiła żona mężczyzny, która sama zaszczepiła się dwukrotnie przeciw COVID-19.

Wspominając męża Emma Steele mówiła, że jej zmarły małżonek był "bardzo łagodnym człowiekiem, weganinem", który nie chciał szczepić się preparatami, które testowano na zwierzętach.

Glynn Steele odmawiał szczepienia się przeciw COVID-19 ze względu na to, że szczepionki były testowane na zwierzętach

Wcześniej mężczyzna czytał, że zarówno Pfizer/BioNTech, jak i Moderna czy Johnson&Johnson, testowały swoje szczepionki na zwierzętach, co zniechęciło go do szczepień przeciw COVID-19.

Zakażenie koronawirusem wykryto u Glynna w ubiegłym miesiącu. Jego stan szybko zaczął się pogarszać. 2 listopada do mężczyzny wezwano karetkę, ale żadna nie była dostępna, więc żona sama zawiozła go do szpitala. Jej mąż był wówczas nieprzytomny - relacjonuje "The Sun".