Reklama

Kolejki do lekarzy specjalistów coraz dłuższe

Kolejki w służbie zdrowia wydłużają się, zamiast skracać. Dotyka to już także najmłodszych pacjentów.

Aktualizacja: 24.11.2016 18:10 Publikacja: 23.11.2016 18:23

Duże problemy są m.in. z dostępem do dziecięcych laryngologów w szpitalach.

Duże problemy są m.in. z dostępem do dziecięcych laryngologów w szpitalach.

Foto: 123RF

Większe nakłady na zdrowie i i programy mające poprawić sytuację pacjentów nie przyniosły efektów – wynika z raportu NIK o „Realizacji zadań NFZ w 2015 roku", który poznała „Rzeczpospolita".

1400 dni

Wnioski są alarmujące. W 2015 r. koszty świadczeń zdrowotnych poniesione przez NFZ wyniosły ponad 67 mld zł i były o 4,4 mld zł wyższe niż rok wcześniej. W życie wszedł tzw. pakiet kolejkowy mający poprawić dostępność świadczeń. Ale poprawy brak.

Czas oczekiwania wydłużył się w siedmiu z dziewięciu objętych kontrolą oddziałów szpitalnych i w pięciu z dziewięciu poradni specjalistycznych.

Pacjenci muszą dłużej czekać na rehabilitację, chociaż tu kolejki od lat biją rekordy. W 2015 r. średni czas oczekiwania w oddziałach rehabilitacyjnych wydłużył się o 62 dni – z 286 do 348, czyli o jedną piątą. W ośrodkach rehabilitacji dziennej zaś niemal się podwoił (z 51 do 91 dni).

To samo dotyczy kolejek do szpitali. Np. by się dostać na chirurgię urazowo-ortopedyczną, trzeba czekać średnio 129 dni – o 22 dłużej niż w poprzednim roku.

Reklama
Reklama

W szpitalach najdłużej czekało się na przyjęcie na oddziały otorynolaryngologiczne dla dzieci (167 dni, wzrost o 40 dni). W poradniach – endokrynologicznych osteoporozy (296 dni) oraz genetycznych i endokrynologicznych dla dzieci (odpowiednio 189 i 180).

Test na cierpliwość przechodzą czekający na wszczepienie endoprotezy stawu biodrowego, kolanowego i na operację zaćmy. „Średni rzeczywisty czas oczekiwania w poszczególnych oddziałach NFZ mógł przekraczać nawet 1400 dni" – podaje raport.

Urolog nie dla dziecka

Kolejkowy koszmar zaczął dotykać najmłodszych.

– Zauważamy, że dłużej na niektóre świadczenia musiały czekać również dzieci. Dotyczyło to na przykład dziecięcych poradni endokrynologicznych, gdzie średni czas oczekiwania na wizytę sięgał 180 dni. Duże problemy były także z dostępem do poradni immunologicznych, genetycznych, szpitalnych oddziałów otolaryngologicznych czy z urologią dziecięcą – mówi Piotr Wasilewski, dyrektor Departamentu Zdrowia NIK.

Na przykład na szpitalnej otorynolaryngologii dla dzieci kolejki wydłużyły się o jedną trzecią.

Pacjenci nie mieli równego dostępu do usług – wskazuje NIK. Z 11 badanych zakresów świadczeń szpitalnych tylko w dwóch oddziałach NFZ dano im pełny dostęp do świadczeń. W praktyce np. w połowie kraju dzieciom nie zapewniono szpitalnego leczenia urologicznego.

Reklama
Reklama

– Na niektórych obszarach kraju były „białe plamy". W lepszej sytuacji byli pacjenci w dużych miastach, w gorszej ci z małych miejscowości, z dala od ośrodków akademickich – mówi dyr. Wasilewski.

Tymczasem niemal 90 proc. ankietowanych przez NIK szpitali deklaruje, że z miejsca mogłoby przyjąć więcej chorych i wykonywać więcej zabiegów. Według NIK to dowód, że system ochrony zdrowia jest niedopasowany do potrzeb.

System do reformy

Skąd problemy? Jednych specjalistów brakuje, bo wyjechali, inni – np. endokrynolodzy – nie chcą pracować w placówkach mających umowy z NFZ, bo ich świadczenia są słabo opłacane.

Jak zatem skrócić kolejki? – System usprawnić. Samo dokładanie pieniędzy niczego nie rozwiąże – napisała nam Milena Kruszewska, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.

Przypomniała, że rząd planuje likwidację NFZ i że „ważnym elementem reformy będzie utworzenie Urzędu Zdrowia Publicznego mającego koordynować i integrować działania całego rozproszonego obecnie systemu zarządzania zdrowiem publicznym".

Resort obiecuje kształcenie większej liczby lekarzy. Do 2025 r. nakłady na zdrowie mają wzrosnąć z obecnych ok. 4,5 proc. do 6 proc. produktu krajowego brutto.

Reklama
Reklama

NIK ostrzega jednak w raporcie, że trzeba usprawnić kontrolę nad wydawaniem pieniędzy. Przytacza przykłady drastycznych nadużyć przy wystawianiu recept. Np. jeden z lekarzy wystawił ich prawie 34 tys. w ciągu roku, czyli ponad 90 dziennie.

Odkryto też recepty wypisane przez nieżyjących lekarzy albo nieżyjącym pacjentom.

Ochrona zdrowia
Trzy szpitale na Podkarpaciu mają setki milionów długów. Czy da się je uratować?
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Ochrona zdrowia
Od kilku do 80 pacjentów na godzinę. „Rzeczpospolita” ustaliła, jak obciążone są SOR-y
Ochrona zdrowia
Leczenie bólu w szpitalach. NFZ wykrywa nieprawidłowości. W tle pieniądze
Ochrona zdrowia
Więcej pacjentów z szansą na odszkodowanie z pominięciem sądu. Zapowiedź zmian
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama