Reklama
Rozwiń
Reklama

Energetyczna rewolucja coraz bliżej

Możemy odejść od paliw kopalnych w ciągu zaledwie dziesięciu lat – uważa brytyjski naukowiec. Wymagać to jednak będzie wysiłku ze strony rządzących.

Aktualizacja: 20.04.2016 20:57 Publikacja: 20.04.2016 17:59

Przykład Ontario pokazuje, że nie jesteśmy skazani na węgiel

Przykład Ontario pokazuje, że nie jesteśmy skazani na węgiel

Foto: 123RF

Doświadczenie historyczne wskazuje, że zmiana w tej dziedzinie może nadejść szybciej, niż się spodziewają najwięksi zwolennicy „zielonych". Stanie się tak za sprawą ograniczenia zasobów naturalnych i globalnych zmian klimatu – uważa prof. Benjamin Sovacool, dyrektor Sussex Energy Group, think tanku przy Uniwersytecie Sussex.

Na łamach „Energy Research & Social Science" prof. Sovacool opisuje wcześniejsze „rewolucje energetyczne". W Europie przejście z opalania drewnem na węgiel zajęło między 96 a 160 lat. Późniejsze przejście na energię elektryczną trwało już tylko 47 do 69 lat – argumentuje naukowiec.

Jego zdaniem tempo podobnych zmian obecnie – odejścia od paliw kopalnych i powszechne używanie energii atomowej i źródeł odnawialnych – będzie szybsze, m.in. za sprawą rozwoju technologicznego.

Tu też szef Sussex Energy Group rzuca przykładami. Kanadyjska prowincja Ontario całkowicie zrezygnowała z zasilania elektrowni węglem. Odejście od tego źródła energii trwało od 2003 roku do 2014 roku. Ostatnia węglowa elektrownia, Thunder Bay Generating Station, została zamknięta w kwietniu 2014 roku, a następnie przerobiona na zasilanie biomasą. Francuski program budowy elektrowni atomowych zaś dowodzi, że nawet najbardziej skomplikowane inżyniersko konstrukcje można zrealizować w bardzo krótkim czasie. W 1970 roku elektrownie atomowe dostarczały zaledwie 4 proc. energii elektrycznej w tym kraju, a w 1982 roku już 40 proc. – argumentuje prof. Sovacool.

Są też przykłady z krajów słabiej uprzemysłowionych. Program przejścia z kuchenek naftowych na zasilanie gazem LPG w Indonezji objął dwie trzecie populacji, a udało się go zakończyć w trzy lata.

Reklama
Reklama

„Ogólne wrażenie jest takie, że zasadnicze zmiany w polityce energetycznej trwają długo, dekady czy nawet stulecia. Ale nie ma żadnych dowodów to potwierdzających" – pisze naukowiec.

„Rewolucja w tej dziedzinie wymaga zmian w technologii, prawodawstwie, opłatach i podatkach, a wreszcie zmiany zachowania użytkowników. Gdybyśmy ich zostawili samych sobie, to ten proces rzeczywiście mógłby zająć wiele dekad" – uważa prof. Sovacool.

Nowe technologie
Podcast „Rzecz w tym”: Czy jesteśmy skazani na bipolarny świat technologiczny?
Nowe technologie
Chińska rewolucja w sztucznej inteligencji. Czy Ameryka traci przewagę?
Nowe technologie
Niewykrywalny bombowiec strategiczny Sił Powietrznych USA odbył pierwszy lot
Nowe technologie
Co mówią kury? Naukowcy opracowali tłumacza, użyli sztucznej inteligencji
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama