Kawalerka na 24 metrach, dwa pokoje na 32, a trzy – na 40 paru. Takie mieszkania są nazywane kompaktowymi. – Na rynku warszawskim jest bardzo dużo takich lokali – przyznaje pośrednik Leszek Baranowski, dyrektor firmy Bracia Strzelczyk.

– Zagłębiem mieszkań dwupokojowych o powierzchni do 28 mkw. i trzypokojowych do 38 mkw. jest na przykład osiedle Za Żelazną Bramą. Wiele podobnych lokali znajdziemy zresztą także w innych dzielnicach stolicy, na osiedlach z lat 70. ubiegłego wieku – tłumaczy.

[srodtytul]Cięcie kosztów[/srodtytul]

Pośredniczka Joanna Lebiedź z agencji Lebiedź i Lebiedź przyznaje, w przypadku starego budownictwa projektowanie dwóch pokoi na 34–36 mkw. było na porządku dziennym.

Piotr Wieszczyk, pośrednik z Maxon Nieruchomości, dodaje zaś, że takie mieszkania można znaleźć zarówno w przedwojennych kamienicach, w blokach z lat 50 i 60., z wielkiej płyty, jak i w nowych budynkach z 2009 r. Czasem takie lokale powstają w wyniku przeróbek. Właściciele stawiali ścianę, by wygospodarować dodatkowy pokój.

Według Joanny Lebiedź dziś jedyne, co zmusza do tak radykalnej zmiany w projektowaniu mieszkań, to obniżanie ich kosztów.

– Nie tak dawno jeszcze częstym rozwiązaniem były ogromne dwupokojowe lokale liczące nierzadko ponad 80 mkw. Taki dziwoląg: wielki salon i kuchnia, do tego jedna sypialnia, był przeznaczony dla świetnie sytuowanych singli lub dwojga młodych ludzi bez dziecka. Były potwornie drogie i mało praktyczne – uważa pośredniczka.

Także według Leszka Baranowskiego wpływ na projektowanie lokali mają koszty ich wybudowania i sytuacja finansowa potencjalnych nabywców. – Nie sądzę jednak, by w przyszłości powstawało dużo mikroskopijnych mieszkań – ocenia przedstawiciel Braci Strzelczyk.

[srodtytul]Jak świeże bułeczki[/srodtytul]

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Dziś takie kompaktowe lokale są jednak często poszukiwane. Jak ocenia Leszek Baranowski, sprzedają się błyskawicznie.

– Najczęściej są nabywane pod wynajem. Kupują je także młodzi ludzie, jako lokale przejściowe, oraz starsi – bo są to najczęściej mieszkania w bardzo dobrej lokalizacji, łatwe i tanie w utrzymaniu – tłumaczy dyrektor z firmy Bracia Strzelczyk. Dodaje, że mimo małej powierzchni lokale są funkcjonalne i ustawne.

Waldemar Oleksiak, pełnomocnik zarządu w spółce Emmerson, ocenia, że mieszkania kompaktowe to najczęściej dobra oferta dla młodych małżeństw, które jeszcze nie mają dzieci, oraz dla studentów, których stać na kupno mieszkania, a nie tylko na wynajem. – Niejako są to lokale startowe, kupowane na początku kariery zawodowej – podkreśla Waldemar Oleksiak. Dodaje, że w takich przypadkach kluczowa jest niska cena. – Ponadstandardowa liczba pokoi stanowi wartość dodaną. Zapewnia większą prywatność dzięki wydzieleniu sypialni, a większy pokój służy jako salon. Wszystko ma kompaktową postać, będąc namiastką dużego mieszkania – tłumaczy przedstawiciel Emmersona. Także Piotr Wieszczyk przyznaje, że klienci rzeczywiście takich mieszkań poszukują – bardzo często pod wynajem. – Częściej wolą dwa nawet małe pokoje niż jeden duży – przyznaje pośrednik z Maxon Nieruchomości.

[ramka]

[b]Gdzie i za ile kupisz małe mieszkania[/b]

>> Tanie mieszkanie z czasów PRL można kupić za ok. 200 tys. zł – mówi przedstawiciel Emmersona. W tej agencji na chętnego czeka np. trzypokojowe mieszkanie na 45 mkw. przy ul. Magiera na Bielanach. Cena mkw. tego lokalu to 7,7 tys. zł. Dużo drożej jest na Śródmieściu. Przy ul. Wareckiej jest do wzięcia trzypokojowe mieszkanie o powierzchni 42 mkw. Cena mkw.: 11,8 tys. zł. Na amatora czeka też dwupokojowe, 35-metrowe mieszkanie przy ul. Krakowskie Przedmieście. Właściciel wycenił mkw. na 18,2 tys. zł.

>> W agencji Bracia Strzelczyk do kupienia jest m.in. dwupokojowe mieszkanie na 30 mkw. przy ul. Synów Pułku na Jelonkach. Cena tego lokalu z 1975 r. to 205 tys. zł, czyli 6,83 tys. zł za 1 mkw. Przy al. Jana Pawła II na Śródmieściu jest z kolei do wzięcia dwupokojowe 27,5-metrowe mieszkanie z 1970 r. Kosztuje 270 tys. zł, czyli 9,8 tys. zł za mkw.

>> W Maxon Nieruchomości do wzięcia jest m.in. dwupokojowy, 36-metrowy lokal z 1956 r. przy ul. Szanajcy na Pradze-Północ, który kosztuje 310 tys. zł (8,6 tys. zł za mkw.).W tej agencji znajdziemy tu też dwa nowe pokoje na 32,5 mkw. Ten lokal z 2009 r. przy ul. Siecznej na Białołęce właściciel wycenił na 259 tys. zł (7,96 tys. zł za mkw.)[/ramka]