- Wzrost cen mieszkań w Łodzi, na największych rynkach spokój. Stabilizacja cen z lekką tendencją wzrostową – to najkrótszy możliwy opis sytuacji na rynku mieszkaniowym - podkreśla Marcin Krasoń, analityk Home Brokera.

"MdM" podbija ceny

Marcin Krasoń zwraca uwagę, że ceny mieszkań wahają się nieznacznie od prawie dwóch lat. - I raczej idą w górę niż w dół - zauważa Marcin Krasoń. Analityk podkreśla, że w ostatnim roku nieruchomości zdrożały w większości dużych miast. - Najbardziej w Łodzi (o prawie 20 proc.) i Bydgoszczy. Rok temu mkw. mieszkania w Łodzi kosztował średnio nieco ponad 3,5 tys. zł - podaje analityk Home Brokera. - Do wzrostu cen przyczynił się m.in. program "Mieszkanie dla Młodych", który oferuje dopłaty do nieruchomości kupowanych na rynku pierwotnym - przypomina.

Marcin Krasoń podkreśla, że spośród pięciu największych rynków ceny najbardziej wzrosły we Wrocławiu (o 5,3 proc. - do 5613 zł za mkw.), a spadły w Poznaniu (o 5,7 proc. - do 5262 zł za mkw.). - Najdroższe mieszkania są niezmiennie w Warszawie, która jest najważniejszym ośrodkiem miejskim i jego centrum biznesowo-kulturalnym - mówi analityk Home Brokera. - Według najnowszych danych za mkw. mieszkania w stolicy trzeba zapłacić średnio 7253 zł, o 4,3 proc. więcej niż przed rokiem. Nie brakuje mieszkań dużo tańszych, a z drugiej strony ceny w najbardziej prestiżowych apartamentowcach kilkakrotnie przewyższają średnie stawki - podkreśla.

Z analiz Home Brokera wynika, że drożej niż w Warszawie może być w najbardziej popularnych miejscowościach turystycznych, takich jak Jurata czy Zakopane. - Są to jednak specyficzne rynki, i nie należy ich analizować w zestawieniu z największymi miastami - zastrzega Marcin Krasoń. - Przyglądając się zestawieniu cen mieszkań należy zauważyć, że na największych rynkach dochodzi do mniejszych wahań cen. Jest to związane z faktem, że na tych mniejszych rynkach jest po prostu mniej transakcji i kilka droższych inwestycji jest w stanie relatywnie mocno wpłynąć na medianę ceny transakcyjnej.

Co dalej

- Pierwsze oznaki wzrostu cen mieszkań korespondują z danymi firmy REAS mówiącymi o rekordowej sprzedaży mieszkań przez deweloperów w pierwszym kwartale 2015 r. (11,5 tys. mieszkań w sześciu największych miastach) oraz informacjami GUS o aktywności firm, które rozpoczynają nowe budowy - mówi Marcin Krasoń.

Analityk dodaje, że niskie stopy procentowe i dobre otoczenie gospodarcze pozwalają prognozować, że sytuacja na rynku nieruchomości w najbliższych kwartałach się nie zmieni. - Warunki nie tylko zachęcają do zaciągania kredytów, ale i zniechęcają do zakładania lokat w bankach - zauważa analityk Home Brokera. - Wiele zamożnych osób szuka najlepszych sposobów na ulokowanie pieniędzy, które trafiają m.in. na rynek nieruchomości. Widać to szczególnie na rynku pierwotnym w dużych miastach. Na niektórych osiedlach zdecydowana większość mieszkań sprzedaje się bez kredytów - dodaje.

Jak podkreśla Marcin Krasoń sytuacja, kiedy ceny nieruchomości rosną nieco szybciej niż inflacja jest oznaką dojrzałości rynku. - Stabilizacja sprzyja planowaniu przyszłych inwestycji przez deweloperów. Oczekujemy, że w ciągu roku wzrost cen się utrzyma, nie powinien jednak przekraczać kilku procent - mówi analityk.

Patrz: Ceny mieszkań