Jeśli takie wady naruszają dobra osobiste mieszkańców, np. spokój, niezakłócone zamieszkiwanie, wspólnota odpowiada tak samo jak deweloper. To sedno najnowszego wyroku Sądu Najwyższego (sygn. akt III CZP 230/14).
Kłopoty przytrafiły się Ewie B. z Krakowa, która kilka lat temu kupiła na rynku pierwotnym mieszkanie na najwyższej kondygnacji, w sąsiedztwie szybu windowego i pionu wentylacyjnego. Nad jej mieszkaniem na dachu stały dwa ważące po pół tony wentylatory, na dodatek nieprawidłowo zamocowane. Ich praca powodowała hałas i wibracje przekraczające normy. Także nocą.
Wibracja nad sufitem
Ewa B. nie mogła spać, musiała zażywać leki, a trwało to kilka lat. W pewnych okresach zmuszona była wręcz korzystać z innego lokum. Przegapiła jednak termin na wystąpienie z roszczeniami z rękojmi przeciwko sprzedawcy mieszkania. Pozwała go za naruszenia dóbr osobistych, jednocześnie ze wspólnotą.
Sąd Okręgowy w Krakowie nakazał obu pozwanym wykonanie prac naprawczych, odpowiednie przemieszczenie urządzeń, szczegółowo w wyroku opisanych, a wspólnocie – zapewnienie dostępu do pomieszczeń i urządzeń na czas remontu.
Sąd Apelacyjny w Krakowie był innego zdania i zwolnił wspólnotę z obowiązku udziału w przesunięciu urządzeń, zobowiązując ją tylko do umożliwienia deweloperowi napraw. Wskazał, że wprawdzie wspólnota dopuściła się naruszenia dóbr osobistych powódki, ale to nie ona zamontowała wadliwie urządzenia ani nie zleciła ich montażu. I chociaż powinna dążyć do zniwelowania szkodliwości urządzeń, trudno ją obciążać za naruszenia w takim samym stopniu jak dewelopera, głównego winowajcę. Poza tym wraz ze wspólnotą sąd obciążyłby także powódkę jako jej członka.