– Panie, od jutra, Pierwszy Prezesie, od jutra, gospodarzu tego budynku, drogi Zbyszku. Bardzo się cieszę z wczorajszej decyzji prezydenta – stwierdziła Małgorzata Manowska, ostatni dzień pełniąca dziś funkcję I Prezes Sądu Najwyższego.

Czytaj więcej

Jest nowy pierwszy prezes Sądu Najwyższego. Decyzja prezydenta Nawrockiego

Zaznaczyła, że wierzy, iż wybór sędziego Kapińskiego na jej następcę będzie kontynuacją normalnego prowadzenia instytucji publicznej i rozumienia jej specyfiki.

Zbigniew Kapiński powołany na I Prezesa Sądu Najwyższego. Małgorzata Manowska: Mam trzy rady 

– Pamiętam, jak weszłam tu sześć lat temu (...). Obiecałam wtedy pracownikom, że będę miała wzgląd na nich, na ich dobro, i wydaje mi się, że tak się stało – stwierdziła Manowska, nie kryjąc wzruszenia i dziękując wszystkim pracownikom SN za współpracę. – Bardzo serdecznie wam dziękuję. Jest mi bardzo przykro z tego powodu, że musieliście brać udział w jakiejś bezsensownej wojnie politycznej, ona jest bezsensowna również w stosunku do sędziów, ale wy jesteście urzędnikami państwowymi i powinniście wykonywać swoją pracę – i to właśnie robiliście, za co Państwu bardzo dziękuję – powiedziała.

 Sformułowała także trzy porady dla wstępującego na urząd Zbigniewa Kapińskiego. 

– Pierwsza: szanować prawo i stosować je tak, jak ono zostało napisane, a nie „tak, jak my je rozumiemy”. Druga: szanować ludzi, nawet tych najmniejszych (...). I trzecia: nie czytaj komentarzy o sobie, nie słuchaj się hejterów. Ja dzięki temu przetrwałam – wyliczała Manowska.

Czytaj więcej

Manowska o wyborze swojego następcy i sprawie TW „Bolka". Cenckiewicz: kłamstwo

Zbigniew Kapiński podziękował za możliwość przekazania – w sposób „cywilizowany i normalny” – władzy w Sądzie Najwyższym, podziękował także za porady. Wskazał, że „już nie kierowanie izbą, a całym Sądem Najwyższym” to ogromna odpowiedzialność. Kapiński dotychczas pełnił funkcję prezesa Izby Karnej SN. 

Zbigniew Kapiński: nigdy nie byłem związany z żadną opcją polityczną

– Ostatnie wydarzenia przed decyzją pana prezydenta, ten hejt, którego starałem się unikać (...) pokazują też jedną rzecz. (...) ostatnie wydarzenia pokazały, że moja kandydatura wzbudzała, z przyczyn orzeczniczych, kontrowersje ze wszystkich stron. To tylko świadczy o tym – i chciałbym, żeby to jasno wybrzmiało – że jako sędzia z trzydziestokilkuletnim stażem nigdy nie byłem związany z żadną opcją polityczną – powiedział Kapiński.

– I tym bardziej teraz, od momentu objęcia funkcji I Prezesa Sądu Najwyższego, będę kierował Sądem w taki sposób, żeby ta polityka tu nie miała wejścia – podkreślił nowy szef SN. Zaznaczył przy tym, że ma świadomość, że niemożliwe jest uniknąć spraw politycznych.

Czytaj więcej

Jarosław Kaczyński próbuje zablokować kandydata na nowego I prezesa SN

– Sam sądziłem wiele tego typu spraw i jedna, po dwudziestu sześciu latach, jak Państwo wiedzą, odbija się echem – dodał, nawiązując przy tym do sprawy TW „Bolka” i Lecha Wałęsy, którą zajmował się przed laty. Podkreślił, że ta sprawa może być przykładem i nauczką zawczasu dla wszystkich sędziów, którzy chcieliby w jakikolwiek sposób „bratać się z polityką”.

Stwierdził także, że jego „credo” będzie utrzymywanie polityki i polityków z dala od Sądu Najwyższego.

– Będę bronił w sposób jednoznaczny niezawisłości i niezależności Sądu Najwyższego, czy to się komuś podoba, czy nie – podsumował Kapiński.