Nieruchomości mogą długo ciążyć gospodarce Państwa Środka

W chińskich miastach stoją puste dziesiątki milionów mieszkań. To sprawia, że dużo trudniej niż dawniej będzie stymulować ten rynek, wokół którego koncentruje się kryzys w Chinach.

Publikacja: 28.08.2023 20:29

Chiński rynek nieruchomości doświadcza ostatnio ogromnej nadpodaży pustych mieszkań

Chiński rynek nieruchomości doświadcza ostatnio ogromnej nadpodaży pustych mieszkań

Foto: Pedro PARDO/AFP

„The New York Times” przytacza szacunki mówiące, że w chińskich miastach może być obecnie od 65 mln do 80 mln pustych mieszkań. Ich tak duża podaż mocno ogranicza możliwość stymulowania rynku nieruchomości. Mimo różnego rodzaju zachęt kredytowych popyt na nieruchomości mieszkalne może być bowiem jeszcze długo osłabiony. Doświadczenia zwykłych Chińczyków z czasów drakońskich lockdownów pandemicznych skłaniają ich do większego oszczędzania, a seria bankructw dużych deweloperów zniechęca do lokowania pieniędzy w projekty budowlane. Ponadto warunki na rynku sprawiają, że zarabianie na najmie mieszkań stało się w Chinach mniej lukratywne. Nawet jeśli więc bank centralny mocno poluzował politykę pieniężną i stymulował akcję kredytową dla deweloperów i samorządów, to mogłoby to nie przełożyć się na ożywienie na rynku nieruchomości.

– Tradycyjny sposób stymulowania gospodarki, za pomocą boomu kredytowego i lewara, doszedł już do swych granic – uważa Zhu Ning, wicedziekan Szanghajskiego Zaawansowanego Instytutu Finansów.

Czytaj więcej

Chiński gigant nieruchomości Evergrande z 81 mld dolarów strat

Sprzedaż nowych domów u 100 największych deweloperów spadła w lipcu aż o 33,1 proc. Ceny nowych domów spadły o jedynie 2,4 proc. od szczytu z sierpnia 2021 r., a nieruchomości mieszkalnych na rynku wtórnym zniżkowały w tym czasie o 6 proc. Statystyki te budzą jednak wątpliwości wśród części analityków. Dane od instytucji prywatnych oraz od agentów nieruchomości są bowiem inne. Według agencji Bloomberg można stwierdzić na podstawie tych danych, że ceny nieruchomości na rynku wtórnym w dobrych dzielnicach największych metropolii spadły od szczytu o 15 proc. W niektórych miastach spadki były głębsze. Ponadto zdarza się, że władze lokalne przekonują deweloperów, by mocno nie obniżali cen nowych mieszkań i domów.

Poniedziałkowa sesja w Hongkongu była pierwszą od marca 2022 r., podczas której dopuszczono do obrotu akcje China Evergrande Group, czyli spółki będącej kiedyś jednym z największych chińskich deweloperów. Traciły one w ciągu sesji nawet 87 proc., a zamknęły się prawie 79 proc. na minusie. Ta przecena była jednak zrozumiała. Evergrande złożyła przecież niedawno w nowojorskim sądzie wniosek o ochronę przed wierzycielami. W poniedziałek niespodziewanie przesunęła termin negocjacji w sprawie restrukturyzacji swoich długów. Inwestorzy od dawna postrzegają już ją jako bankruta. Obawiają się też, że w ślady Evergrande może pójść inny wielki chiński deweloper – Country Garden Holdings. Jego akcje straciły w ciągu miesiąca na giełdzie w Hongkongu 48 proc. Na początku sierpnia nie spłacił odsetek od dwóch transz obligacji, a inwestorów poinformował, że rozważa restrukturyzację długów.

CSI 300, wspólny indeks dla giełd z Szanghaju i Shenzen, zyskiwał na początku poniedziałkowej sesji nawet 5,5 proc., ale zamknął się jedynie 1,2 proc. na plusie. Podjęta w weekend decyzja o obcięciu opłat skarbowych na chińskich giełdach o połowę nie wystarczyła więc, by stymulować mocne zwyżki na dłużej. Mimo poniedziałkowych zwyżek CSI 300 stracił od początku roku 3,5 proc., a w zeszłym tygodniu znalazł się najniżej od pierwszego tygodnia listopada. Inwestorzy wyraźnie chcieliby mocniejszych działań stymulacyjnych w Chinach, które pobudziłyby tamtejszą gospodarkę i pomogły zahamować kryzys na rynku nieruchomości. Władze jednak z takimi działaniami nadal zwlekają.

– Działania podjęte przez władze w weekend nie wystarczą, by poprawić koniunkturę, a ich skutki będą krótkotrwałe, jeśli w ślad za nimi nie pójdą środki wspierające gospodarkę realną. Bez bardziej agresywnych działań stymulacyjnych te zmiany będą miały jedynie niewielki trwały pozytywny wpływ – twierdzi Ting Lu, główny ekonomista ds. Chin w Nomura Holdings.

– Do odbicia na rynku nie dojdzie, jeśli decydenci nie sięgną po „bazookę” stymulacyjną – uważa Neo Wang, analityk Evercore ISI.

„The New York Times” przytacza szacunki mówiące, że w chińskich miastach może być obecnie od 65 mln do 80 mln pustych mieszkań. Ich tak duża podaż mocno ogranicza możliwość stymulowania rynku nieruchomości. Mimo różnego rodzaju zachęt kredytowych popyt na nieruchomości mieszkalne może być bowiem jeszcze długo osłabiony. Doświadczenia zwykłych Chińczyków z czasów drakońskich lockdownów pandemicznych skłaniają ich do większego oszczędzania, a seria bankructw dużych deweloperów zniechęca do lokowania pieniędzy w projekty budowlane. Ponadto warunki na rynku sprawiają, że zarabianie na najmie mieszkań stało się w Chinach mniej lukratywne. Nawet jeśli więc bank centralny mocno poluzował politykę pieniężną i stymulował akcję kredytową dla deweloperów i samorządów, to mogłoby to nie przełożyć się na ożywienie na rynku nieruchomości.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Rząd przyjął program tanich kredytów. Klienci już rezerwują odpowiednie mieszkania
Nieruchomości
Wielki recykling budynków nabiera tempa. Troska o środowisko czy o portfel?
Nieruchomości
Opada gorączka, ale nie chęci
Nieruchomości
Klienci czekają w blokach startowych
Nieruchomości
Kredyty mieszkaniowe: światełko w tunelu