Reklama

Sprzedaż lokali znów wysoka

II kwartał wypadł bardzo dobrze, ale wzmożony popyt przy niskiej podaży przekłada się na wzrost cen.

Publikacja: 06.07.2023 21:01

W II kwartale br. deweloperzy sprzedali tyle, co przed kryzysem

W II kwartale br. deweloperzy sprzedali tyle, co przed kryzysem

Foto: mat. pras.

W II kwartale br. w sześciu największych aglomeracjach deweloperzy sprzedali 15,4 tys. mieszkań – oszacowała firma JLL. To o 57 proc. więcej niż rok wcześniej i o 35 proc. więcej niż w I kwartale ub.r. W całym I półroczu sprzedaż wyniosła 26,8 tys. lokali, o jedną trzecią więcej niż rok wcześniej. Okres porównawczy – dwa pierwsze kwartały 2022 r. – to mocne hamowanie rynku przed uklepaniem dna w wakacje: w III kwartale ub.r. sprzedano tylko 6,6 tys. mieszkań – mniej niż w sparaliżowanym lockdownem II kwartale 2020 r.!

Powrót do przeszłości

Rządowy program „Bezpieczny kredyt” wszedł w tym tygodniu w życie jako obowiązująca ustawa, a pierwsze banki przedstawiły swoje propozycje, jednak już zapowiedź programu miała wpływ na rynek w I półroczu. Potencjalni beneficjenci rezerwowali lokale, a na rynek wrócili nabywcy, zmobilizowani rosnącymi cenami i kurczącą się ofertą.

– Ponad 15 tys. sprzedanych mieszkań oznacza taki sam wolumen jak w III i IV kwartale 2021 r., kiedy sprzedaż była wysoka, ale nastroje nabywców zaczynały się już pogarszać wraz z rosnącymi stopami procentowymi. Jest wysoce prawdopodobne, że szczyt sprzedaży jest dopiero przed nami, a wynik kolejnego kwartału może być jeszcze lepszy, przy założeniu, że zainteresowanie rządowym programem będzie nadal wysokie, a przede wszystkim – wystarczy mieszkań w ofercie – skomentowała Aleksandra Gawrońska, szefowa działu badań rynku mieszkaniowego w JLL.

Eksperci zauważyli, że o ile w I kwartale br. deweloperzy nie epatowali programem „Bezpieczny kredyt” w przekazie reklamowym, o tyle w II kwartale podejście już się zmieniło. Na koniec czerwca na sześciu największych rynkach udział lokali spełniających kryterium ceny (800 tys. zł) wynosił od 59 proc. w Warszawie do 93 proc. w Łodzi.

Wyhamowanie sprzedaży w 2022 r. spowodowało, że deweloperzy cięli produkcję, ale obserwowany w ostatnim czasie wzrost popytu nie oznacza automatycznego wzrostu podaży.

Reklama
Reklama

– II kwartał przyniósł pewne ożywienie: deweloperzy wprowadzili do oferty ponad 10 tys. lokali, o 46 proc. więcej kwartał do kwartału. Jednak nie oznacza to, że nowych mieszkań jest wystarczająco dużo, aby zrównoważyć ofertę z popytem. Na części rynków obserwujemy coraz większą lukę podażową, a przewaga liczby sprzedanych mieszkań nad nowo wprowadzonymi utrzymuje się od kilku kwartałów – powiedziała Gawrońska. – Jeśli weźmiemy pod uwagę tempo sprzedaży tylko z II kwartału i porównamy je z ofertą, okaże się, że na wszystkich dużych rynkach jesteśmy poniżej granicy równowagi popytowo-podażowej, określanej jako cztery–pięć kwartałów wyprzedaży. W Krakowie czy Warszawie wskaźnik wyprzedaży oferty jest nawet na poziomie dwóch kwartałów – podkreśliła.

Efekt? We wszystkich sześciu aglomeracjach średnie ceny mieszkań w ofercie osiągnęły rekordowe poziomy. Poza Trójmiastem i Łodzią mowa o wzroście kilkunastoprocentowym w skali roku, we Wrocławiu to 20 proc. W Warszawie średnia cena to już 15,2 tys. zł za mkw., a Łodzi niewiele brakuje, by przestać być ostatnią dużą aglomeracją z czterocyfrową ceną – w II kwartale było to 9,6 tys. zł.

– Program rządowy rozwiał zeszłoroczne nadzieje na stabilizację cen – oceniła wprost Gawrońska. – Dziś klienci nie mogą już liczyć na promocje i upusty, które jeszcze pół roku temu zachęcały do przyjścia do biura sprzedaży. Dziś zachętą jest obawa, że w następnym kwartale może być jeszcze drożej, a na horyzoncie widać kolejne zmiany w zakresie warunków technicznych, budowanie z zastosowaniem rozwiązań dotyczących niskiej energochłonności i inne efekty dyrektyw unijnych w zakresie ESG – podkreśliła.

Struktura się zmieni

– W przypadku „Rodzina na swoim” czy „Mieszkanie dla młodych” zbyt niskie limity cen za mkw. powodowały, że tylko 5–10 proc. lokali w największych miastach spełniało wymogi tych programów. „Bezpieczny kredyt” przewiduje wyłącznie limitu na całkowitą cenę mieszkania, co w znacznym stopniu ułatwia skorzystanie z programu – komentuje Tomasz Kaleta, szef sprzedaży w Develii.

– Ze względu na długi proces inwestycyjny trudno planować wprowadzenie oferty pod konkretne programy rządowe, ponadto takie działanie byłoby dalece nieodpowiedzialne z uwagi na zmieniające się warunki rynkowe. „Bezpieczny kredyt” z pewnością odblokuje podaż, szczególnie w segmentach popularnym i tańszym. Z uwagi na serię podwyżek stóp w 2022 r. deweloperzy wstrzymali realizację tego typu inwestycji, oferując głównie projekty droższe, kupowane w celach inwestycyjnych. Zwiększony popyt na mieszkania z niższych segmentów powinien się przełożyć na zwiększoną podaż – dodaje Tomasz Kaleta.

Nieruchomości
Mieszkanie z pierwszej czy drugiej ręki. Co wybierają klienci?
Nieruchomości
Dobry finisz deweloperów
Nieruchomości
Czy wynajem mieszkań na doby wciąż da zarobić
Nieruchomości
Rynek deweloperski. „Wojna cenowa jeszcze potrwa”
Nieruchomości
Sprzedaż mieszkania. Jaka prowizja dla pośrednika
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama