- Zgodnie z art. 146 prawa upadłościowego, postępowanie egzekucyjne skierowane do majątku wchodzącego w skład masy upadłości, wszczęte przed jego ogłoszeniem, ulega zawieszeniu z mocy prawa. Zawieszenie to nie stoi jednak na przeszkodzie przysądzeniu własności nieruchomości, jeżeli przybicia prawomocnie udzielono przed ogłoszeniem upadłości, a nabywca egzekucyjny wpłaci w terminie cenę nabycia – wyjaśnia radca prawny Mateusz Haśkiewicz, z kancelarii Haśkiewicz Dyła.

Przed i po komorniku

Jeżeli nieruchomość nie została jeszcze zlicytowana przez komornika, postępowanie egzekucyjne ulega umorzeniu. W takim przypadku nieruchomość wchodzi w skład masy upadłości, czyli całokształtu majątku przysługującemu upadłemu przed upadłością, którego likwidacja (sprzedaż) posłuży zaspokojeniu wierzyciel.

Jeżeli nieruchomość została zlicytowana i udzielono przybicia przed ogłoszeniem upadłości, a ten, który wygrał licytację, wpłacił cenę, wówczas nieruchomość nie jest przekazywana do masy upadłości (jest, bowiem nowy właściciel), zaś sumę uzyskaną z egzekucji przelewa się do masy upadłości.

Czytaj więcej

Kolejny słaby miesiąc dla deweloperów. Kurczą się inwestycje mieszkaniowe

Jeżeli jednak - jak podkreśla mówi prawnik Mateusz Haśkiewicz - nieruchomość została zlicytowana, ale nie udzielono przybicia, a wcześniej ogłoszono upadłość, wówczas postępowanie egzekucyjne się umarza, a nieruchomość wchodzi w skład masy upadłościowej.

- Z takim przypadkiem mieliśmy do czynienia m.in. we Wrocławiu. Komornik Sądowy nie chciał doprowadzić do nowego opisu i oszacowania, więc wnieśliśmy skargę na czynność komornika. Skarga została wniesiona dwa dni przed licytacją, wobec czego sąd odroczył udzielenie przybicia do czasu jej rozpoznania, z kolei dzień po licytacji została ogłoszona upadłość - opowiada Haśkiewicz.

Dłużnik ma wybór

W ocenie prawnika, ten przypadek może pełnić rolę swego rodzaju ostrzeżenia dla komorników sądowych. Dłużnik obecnie, bowiem, może wybrać, w jaki sposób straci nieruchomość tzn. czy u komornika, czy u syndyka.

- Prawdopodobnie wybierze tego drugiego, ponieważ, jeżeli upadły jest osobą fizyczną i w skład masy upadłości wchodzi lokal mieszkalny albo dom jednorodzinny, w którym zamieszkuje upadły, a konieczne jest zaspokojenie jego potrzeb mieszkaniowych, z sumy uzyskanej ze sprzedaży wydziela się upadłemu kwotę, odpowiadającą przeciętnemu czynszowi najmu lokalu mieszkalnego w tej samej lub sąsiedniej miejscowości za okres od dwunastu do dwudziestu czterech miesięcy – tłumaczy radca.

Z drugiej strony, nierzetelny dłużnik może wykorzystać tę lukę po to, aby odroczyć egzekucję, a po ogłoszeniu upadłości wnieść o jej umorzenie, co jest bardzo złym rozwiązaniem z punktu widzenia wierzyciela.