Reklama

NSA: spółdzielnia mieszkaniowa może kwestionować ustalenia miejscowego planu

Skoro pod oknami mieszkań będzie centrum handlowe, mieszkańcy mają prawo się temu sprzeciwić, choć zapisy miejscowego planu wprost ich nie dotyczą.
NSA: spółdzielnia mieszkaniowa może kwestionować ustalenia miejscowego planu

Foto: 123RF

W środę Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygnął, że spółdzielnia mieszkaniowa SAM-81 może kwestionować ustalenia miejscowego planu dla części warszawskich Kabat, choć nie dotyczy on bezpośrednio jej nieruchomości. Zdaniem NSA nie ma to znaczenia. Plan będzie miał bowiem wpływ na jakość życia jej mieszkańców. W związku z tym trzeba wziąć pod uwagę także ich racje.

Galeria pod oknami

Sporny miejscowy plan przewiduje m.in. rozbudowę centrum handlowego, budowę pętli autobusowej oraz parkingu. Przeciwko takim zapisom w imieniu swoich mieszkańców protestowały władze spółdzielni mieszkaniowej SAM-81. Okazało się bowiem, że planowane inwestycje będą miały znaczący wpływ na jakość życia spółdzielców. Okna części mieszkań mają się znajdować w odległości 30 m od tego centrum. Zwiększy się też hałas, emisja spalin, wystąpią problemy z dojazdem do bloków.

Spółdzielnia postanowiła zakwestionować miejscowy plan na podstawie art. 101 ustawy o samorządzie gminnym. W tym celu wystąpiła ze skargą do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Podnosiła w niej m.in., że miejscowy plan nie ma rozwiązań, które łagodziłyby skutki planowanych inwestycji.

WSA w ogóle nie rozstrzygał sporu merytorycznie. Uznał, że spółdzielnia nie może kwestionować tego planu, bo nie udowodniła, że został naruszony jej interes prawny.

Wykładnia po łebkach

SAM-81 postanowiła walczyć do końca i odwołała się do Naczelnego Sądu Administracyjnego. A ten uwzględnił skargę. Uchylił wyrok WSA i nakazał sądowi pierwszej instancji dogłębnie zbadać sprawę. Dał mu jednocześnie wskazówki korzystne dla spółdzielni.

Reklama
Reklama

Według NSA władze miasta i WSA zastosowały zbyt wąską wykładnię art. 101 ustawy o samorządzie gminnym, prowadzącą do absurdalnego wniosku, że tylko inwestor może skarżyć plan. Tymczasem prawo do tego mają również właściciele nieruchomości, na które plan będzie miał wpływ. Zgodnie bowiem z art. 140 kodeksu cywilnego właściciel może korzystać z nieruchomości w granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego. Nie może być również tak, że jeden właściciel ponad miarę utrudnia innym korzystanie z ich własności. WSA w ogóle nie pochylił się nad tym problemem i poprzestał na stwierdzeniu braku legitymacji procesowej.

Sygnatura akt: II OSK 743/15

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: r.krupa@rp.pl

Opinia

Stefan Jacyno, adwokat, partner w kancelarii, Wardyński i Wspólnicy

To doby wyrok. Od wieków w naszej kulturze prawnej obowiązuje zasada „nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe". Jestem tego samego zdania co sąd, że jeżeli miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego ma wpływ na nieruchomości sąsiednie, to powinno się również uwzględnić i ich interes. I chodzi nie tylko o te znajdujące się tuż przy granicy nieruchomości objętych planem, ale i te dalej położone. Immisje mogą być przecież różne. Dlatego moim zdaniem nie tylko właścicielom nieruchomości objętych planem, ale również i tym wymienionym przeze mnie powinno przysługiwać prawo skarżenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w trybie art. 101 ustawy o samorządzie gminnym.

Podatki
Duża zmiana w podatkach: do tej kwoty daniny już nie zapłacisz
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama