Toteż po 24 latach od wydania decyzji o rozbiórce samowolnie dobudowanej werandy sprawa wróciła z sądu do organów budowlanych.

Werandę postawił jeden z lokatorów budynku, nie troszcząc się o pozwolenie na budowę. Zauważył to jednak kierownik ówczesnego urzędu rejonowego i nakazał rozbiórkę obiektu.

Mijały lata, zmienili się dwukrotnie adresaci nakazu, ale sama, prawomocna już decyzja nakazująca rozbiórkę werandy poszła w niepamięć.

Gmina wyodrębniła bowiem lokal z dobudowaną werandą i sprzedała go. W umowie nie było mowy o werandzie, której dotyczył nakaz rozbiórki. Z planu lokalu wynikało natomiast, że weranda jest obecnie pomieszczeniem kotłowni i sieni, w którym funkcjonuje piec i przyłącza.

W lipcu 2019 r. powiatowy inspektor nadzoru budowlanego poinformował obecną właścicielkę lokalu z dobudowaną werandą, że przeszedł na nią obowiązek rozbiórki.

Czytaj więcej

Samowola niezgodna z planem zagospodarowania nie zawsze do rozbiórki - orzecznictwo TK i NSA

We wnioskach o uchylenie decyzji nakazującej rozbiórkę obecna właścicielka powołała się na słuszny interes strony i interes społeczny. Są to przesłanki umożliwiające uchylenie lub zmianę decyzji ostatecznej w każdym czasie.

Powiatowy, a następnie wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego utrzymali jednak w mocy decyzję kierownika urzędu rejonowego. Uznali, że skoro została wydana na podstawie prawa budowlanego z 1974 r., obligującego do orzeczenia nakazu rozbiórki samowolnie wybudowanego obiektu, nie można jej wzruszyć. Obowiązek jej wykonania przeszedł więc na następcę prawnego.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie uwzględnił skargę i uchylił decyzje. Stwierdził, że przy ponownym rozpoznaniu sprawy PINB powinien dokonać właściwej wykładni przesłanek wymienionych w art. 155 k.p.a., na który powoływała się skarżąca, i ponowie ocenić jej wniosek. Decyzje nakazujące rozbiórkę obiektu budowlanego wydane na podstawie prawa budowlanego z 1974 r. bądź na mocy prawa budowlanego z 1994 r. od czasu nowelizacji w 2003 r. nie są jedynym sposobem likwidowania skutków samowoli budowlanej. Bo jest możliwość jej zalegalizowania.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

– Za takim rozwiązaniem przemawiał fakt, że organy administracji przez 24 lata nie egzekwowały ostatecznej decyzji nakazującej rozbiórkę – uzasadniał orzeczenie WSA sędzia sprawozdawca Adam Matuszak. – Ma też znaczenie okoliczność, że skarżąca nie jest sprawcą samowoli, a jest już trzecim właścicielem werandy.

Zgłosiła natomiast zamiar legalizacji obiektu. Po uchyleniu przez WSA nakazu rozbiórki PINB może zresztą sam wszcząć postępowanie w sprawie likwidacji samowoli.

Wyrok jest nieprawomocny.

Sygnatura akt: II SA/Ol 745/21