PINK zawnioskowała do resortu sprawiedliwości o przygotowanie przepisów, które wprowadziłyby procedurę wieczystoksięgowego podziału i łączenia nieruchomości oddanych w użytkowanie wieczyste. Dlaczego potrzebne są takie regulacje?

Wieczysty użytkownik ma zazwyczaj wpisaną w księgę wieczystą nie jedną, a kilka działek. Potrzeba przeniesienia kilku z nich do nowej księgi wieczystej pojawia się najczęściej, gdy użytkownik planuje inwestycję składającą się z kilku budynków, np. mieszkaniowego oraz komercyjnych, i zamierza wziąć kredyty na każdą z nich. W takiej sytuacji chcąc dokonać podziału musi – wedle obowiązującego stanu prawnego, który w ocenie stowarzyszenia PINK jest głęboko niesatysfakcjonujący – przed przeniesieniem działki geodezyjnej do nowej księgi wieczystej uzyskać zgodę właścicielską. Czyli zgodę wydaną w imieniu Skarbu Państwa albo jednostki samorządu terytorialnego (j.s.t.). Taka zgoda w żaden sposób nie jest uregulowana, nie ma żadnych terminów na jej wydanie i j.s.t. może podejść do takiego wniosku w sposób dowolny. Względnie może obwarować wydanie zgody jakimiś warunkami, które również w żaden sposób nie są uregulowane prawnie.

Sytuacja wygląda podobnie w całym kraju?

Co gorsz,a nie. Ponieważ obowiązek uzyskiwania zgody wynika z uchwały Sądu Najwyższego, to istnieją takie miejsca w Polsce, gdzie ta uchwała się nie przyjęła. Dochodzi więc do sytuacji, gdy organy odmawiają wydania zgody, choć nie mają nic przeciwko wydzieleniu działki do nowej księgi. Raczej twierdzą, że zgoda jest zbędna, i nie widzą potrzeby jej wydania, bo nie mają wewnętrznych procedur. W takim przypadku wieczysty użytkownik jest zdany na ryzyko związane z praktyką sądów, które wpiszą albo nie wpiszą do księgi wieczystej wydzielaną działkę.

Jaki może być finał braku ustalenia jasnych reguł wydawania zgód właścicielskich?

Niepewność co do zasad, warunków uzyskania zgód może w bardzo istotny sposób ograniczyć bardzo ciekawe projekty urbanistyczne, które coraz częściej powstają w polskich miastach. Deweloperzy stawiają dziś na tworzenie nieruchomości miastotwórczych, czyli łączących w sobie wiele różnych funkcji, w tym funkcje publiczne. Żeby takie inwestycje mogły powstawać, deweloper musi znaleźć potencjalnego inwestora dla poszczególnych segmentów projektu.

Jeśli deweloper, przystępując do tak dużego projektu, nie jest w stanie umówić się z inwestorami, że dana część inwestycji wybudowana zostanie z określonym przeznaczeniem, a ci następnie ją nabędą, to taka sytuacja oznacza dla niego dużo większe ryzyko, często równoznaczna jest z również z brakiem uzyskania kredytowania. Jeśli więc chcemy, żeby nasze miasta nie były tylko blokowiskami, to uregulowanie kwestii zgód właścicielskich jest niezmiernie ważne.