Rz: Jaki jest dziś w Krakowie popyt na mieszkania z drugiej ręki?
Rafał Renduda:
Obecna sytuacja na lokalnym rynku nieruchomości – stabilizacja i urealnienie cen ofert najbardziej przeszacowanych z roku 2006, w którym to roku ceny wzrosły w tempie 60 – 70 proc. – wpływa na znaczne wydłużenie procesu decyzyjnego przy zakupie mieszkania. Ofert sprzedaży jest bardzo dużo, a kupujący są bardziej świadomi i ewentualnego wyboru swojego nowego lokum dokonują po bardzo skrupulatnej analizie. Trzeba tu również nadmienić, iż ceny ofertowe podlegają często obniżeniu w trakcie coraz popularniejszych negocjacji. Nierzadko cena wystawionego na sprzedaż mieszkania musi zostać obniżona o co najmniej 5 – 10 proc., aby do transakcji w ogóle doszło. Mieszkania z rynku wtórnego z budynków w bardzo dobrych lokalizacjach – niekoniecznie położonych w centrum miasta, ale dobrze skomunikowanych, posiadających dodatkowe atuty w formie sąsiedztwa parków, zieleńców czy terenów rekreacyjnych – są wciąż bardzo poszukiwane. Należy pamiętać o tym, że ceny najbardziej atrakcyjnych nieruchomości posiadających powyższe walory utrzymują się na stałym poziomie bądź nawet odnotowują niewielki, ale stabilny wzrost – rzędu 5 – 8 proc. rocznie. Największym zainteresowaniem cieszą się mieszkania w dzielnicach położonych na zachód od ścisłego centrum, takich jak: Bronowice, Krowodrza, Salwator. Do poszukiwanych lokalizacji należą również Śródmieście, Grzegórzki. Popularne stają się również Stare Podgórze, Łagiewniki. Największe spadki cen natomiast zanotowano na Ruczaju, gdzie ceny spadły o około 15 proc., w tej dzielnicy widać wszystkie bolączki nowych osiedli budowanych bez planu, ładu urbanistycznego i myśli architektonicznej. Dodatkowo fatalna komunikacja, przy zwiększającej się liczbie mieszkańców, powoduje, że dojazd do centrum zajmuje nawet 45 minut.
Czy są dzielnice, gdzie popyt jest wyższy niż podaż?
Obecnie trudno mówić o popycie wyższym niż podaż, myślę, że te czasy są już za nami. Oczywiście zapotrzebowanie na mieszkania nadal jest ogromne – pamiętajmy o tym, że obecnie w fazę dorosłego życia wchodzą roczniki z wyżu demograficznego, a obecne 30-latki często już są na etapie zmiany mieszkania na większe lub po prostu zakupu drugiego. Jednak popyt to również możliwości nabywcze konsumentów, które obecnie są mocno ograniczone ze względu na wciąż rosnące stopy procentowe kredytów hipotecznych. Owszem, stawki wynagrodzeń rosną, ale w stosunku do zmieniających się warunków przyznawania kredytów stają się niewystarczające przy zakupie wymarzonego lokum, nie wspominając już o realnej i rozsądnej ocenie przez samych nabywców, ich możliwości spłacania rat kredytu przez najbliższych 30 lat. Lokalizacje, na które tradycyjnie jest duży, znacznie większy od podaży popyt, to, m.in. wzgórze św. Bronisławy, gdzie praktycznie każda oferta sprzedaży znajdzie szybko swojego nabywcę, Salwator, Wola Justowska, gdzie jednak klienci nie kupią „wszystkiego”, Piasek i Nowy Świat jako część Starego Miasta, gdzie zasoby są bardzo ograniczone, a pamiętać należy, iż znaczna część mieszkań z tego rejonu posiada piękne widoki na tereny zielone, ogrody czy place miejskie.