Liderem pod względem wysokości zysków pozostaje Budimex, którego zyski wzrosły za sprawą sprzedaży Budimeksu Danwoodu. Znacznie mniejszą stratę niż w IV kwartale 2012 r. miał Polimex. Borykającej się z problemami finansowymi firmie wciąż daleko jednak do zysków.
Krzysztof Pado, analityk w DM BDM, ocenia, że w 2014 r. sytuacja w branży powinna się poprawiać, na co wpływ będzie miało kilka czynników. – Po pierwsze – ożywienie gospodarcze powinno spowodować poprawę w budownictwie przemysłowym i kubaturowym i wzrost liczby inwestycji deweloperskich – uważa Pado. – W budownictwie drogowym w połowie roku spodziewać się należy ofert w kolejnych dużych przetargach, a umowy będą podpisywane w III i IV kwartale. W budownictwie kolejowym nie będzie zaś większych zamówień, gdyż wcześniej zakończyć się muszą obecnie realizowane projekty – dodaje.
W jego ocenie cień na branże rzucają niedokończone sprawy, np. postępowanie upadłościowe PBG oraz niejasna sytuacja Polimeksu.
– Ta druga spółka realizuje wprawdzie duży kontrakt w Elektrowni Opole, ale GDDKiA nakłada na nią kary – przypomina Pado.
Adrian Kyrcz, analityk w DM BZ WBK, też uważa, że branża budowlana najgorsze ma już za sobą.
– Zakładamy, że w 2014 r. poprawi się sytuacja makroekonomiczna, a w drugiej połowie roku widoczny będzie już wzrost inwestycji, co powinno przełożyć się na trochę lepsze niż w 2013 r. portfele zamówień oraz dać szansę na poprawę wyników – mówi Kyrcz.
Michał Stalmach, analityk w DM BOŚ, oczekuje, że ten rok przyniesie wzrost produkcji budowlano-montażowej w związku z poprawą koniunktury w budownictwie mieszkaniowym i prawdopodobnym startem nowych projektów infrastrukturalnych w końcówce roku.
– Jednak szansa na istotny wzrost marż w nowym rozdaniu kontraktów współfinansowanych z UE jest raczej niewielka. Pomimo negatywnych opinii prezentowanych przez spółki zagraniczne co do form przetargów oraz ich współpracy z GDDKiA nie oczekujemy spadku konkurencji i mniejszego zainteresowania zamówieniami w Polsce ze strony dużych europejskich graczy. Oni zawsze podążają za zleceniami i pieniędzmi – podkreśla Stalmach.
Jego zdaniem wzrost cen materiałów, będący ważnym czynnikiem, na który wskazywały spółki wpadające w problemy, prawdopodobnie się powtórzy. Jednak jego skala powinna być już mniejsza ze względu na rozłożenie przetargów w czasie nowej perspektywy 2014–2020 – dodaje.
—Anna Koper