Reklama

Dobrze sprzedają się działki pod mieszkania

Ofertę inwestycyjną powiększają propozycje koncernów prywatnych, jak i państwowych. Okazje to jednak rzadkość.

Publikacja: 24.05.2014 11:00

Grunty pod osiedla wielorodzinne, jak i domy cieszą się największym popytem.

Grunty pod osiedla wielorodzinne, jak i domy cieszą się największym popytem.

Foto: Archiwum

Coraz więcej przedsiębiorstw, skupionych na poprawie wyników ze swojej wiodącej działalności, stara się pozbyć zbędnych obciążeń. Do tych niechcianych „nadwyżek" należą niewykorzystane nieruchomości i grunty, które trzeba utrzymywać. – Sporo z nich zostało w końcu wycenionych, a z zainteresowania klientów wynika, że są realne szanse na ich zbycie – zauważa Michał Sikora, konsultant z Działu Powierzchni Przemysłowych i Magazynowych w Cushman & Wakefield.

Oferty miejskie, ze względu na rozdrobnienie, są kierowane do wszystkich rodzajów odbiorców, od prywatnych inwestorów po duże fundusze. – Jednak mimo przecen ziemi w latach 2011–2012, spółki miejskie tylko nieznacznie rewidowały ceny, które dla wielu potencjalnych inwestorów wydają się nadal wysokie – zaznacza Emil Domeracki, starszy specjalista z Grupy Usług Inwestycyjnych w Colliers International.

Trudne okazje

Najciekawsze, z punktu widzenia inwestorów, są oczywiście grunty w Warszawie, a także w Krakowie, Wrocławiu czy Poznaniu i Trójmieście.

– Są one jednak w różnym stopniu przygotowane do sprzedaży czy też do ewentualnej inwestycji. Tym samym niektóre oferty w miarę szybko znajdą nabywców, inne w dłuższej perspektywie, a część zapewne wcale. O wszystkim zadecyduje cena i stopień przygotowania nieruchomości z punktu widzenia planistycznego, technicznego czy prawnego, jak również podaż występująca w najbliższej okolicy – wylicza Daniel Puchalski, dyrektor Działu Obsługi Gruntów Inwestycyjnych w JLL.

W portfolio państwowych spółek, takich jak PKP, Polski Holding Nieruchomości (PHN) czy Agencja Mienia Wojskowego, można znaleźć wiele ofert o bardzo różnym przeznaczeniu i jakości, działek zarówno zabudowanych, jak i pustych. Np. PHN proponuje klientom zarówno garaże podziemne, jak i duże rolne areały. Jednak zdecydowana większość to  trudne grunty, które bez konkretnego pomysłu zagospodarowania  będą mało atrakcyjne i jeszcze długo nie znajdą nabywcy.

Reklama
Reklama

– W ofercie państwowych podmiotów na kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt propozycji pojawią się dwie – trzy atrakcyjne oferty w świetnych lokalizacjach, na których inwestor zarobi. Do takich należała m.in. działka PHN w centrum Warszawy przy ul. Świętokrzyskiej, na której ma powstać  biurowiec o powierzchni najmu 43 tys. mkw. Podobnie w przypadku PKP, które posiadają kilkadziesiąt ofert działek inwestycyjnych o różnym profilu. Koleje zatrudniły doskonałych specjalistów, aby jak najlepiej przygotować grunty do sprzedaży, ale na razie tylko atrakcyjne inwestycyjnie, a więc pojedyncze oferty, szybko znajdują chętnych, jak np. działki przy Dworcu Zachodnim czy Dworcu Gdańskim, gdzie najwięksi gracze na rynku biurowym i handlowym walczą o pozyskanie gruntów. Również w przypadku koncernów prywatnych (Wyborowa, PepsiCo, Polimex Mostostal itp.) oferowane grunty czy także i budynki mogą być atrakcyjne, ale dla nabywców o specyficznym zapotrzebowaniu – opowiada Renata Osiecka, partner zarządzająca w AXI IMMO. Dodaje, że akurat prywatne przedsiębiorstwa pozbywają się nieruchomości z różnych przyczyn. Np. Pekaes czy PepsiCo wyprzedają działki ze względu na zmianę strategii, a Polimex Mostostal boryka się z problemami finansowymi.

W trakcie negocjacji ze sprzedawcą często pojawia się inny problem – nie każdy nabywca jest mile widziany. – Gruntami będą się często interesować podmioty konkurencyjne. Sprzedaż takich nieruchomości nie jest więc łatwa, bo sam oferent nie chce oddać gruntów konkurencji – wyjaśnia Michał Sikora.

Tańsze, z planem

Hitem, według Emila Domerackiego, są oczywiście lokalizacje posiadające miejscowe plany, warunki zabudowy czy wręcz pozwolenie na budowę.

– Tego typu oferty są analizowane nie przez jednego, ale kilku inwestorów równolegle, którzy konkurują między sobą warunkami zamknięcia transakcji – szybkość, warunki, np. gotowość do zakupu gotówkowego. Taki przypadek stanowiły tereny PepsiCo. Kilku oferentów równolegle podbijało stawkę wyjściową, doprowadzając do zakupu nieruchomości bez tzw. warunków zawieszających. Działka była oparta na Studium Zagospodarowania Przestrzennego z funkcja przemysłową. W normalnej formule większość inwestorów zaproponowałaby umowy zawieszające płatność do czasu uzyskania decyzji o warunkach zabudowy. W tym wypadku zamknęliśmy transakcję bez takiego warunku – tłumaczy Domeracki.

Z pewnością największym powodzeniem będą się cieszyć w tym roku tereny pod budowę osiedli mieszkaniowych, bo deweloperzy już od IV kw. 2013 r., ze względu na dobre wyniki sprzedażowe, polują na co ciekawsze tereny we wszystkich dużych miastach.

– Ciekawe dla inwestorów grunty, które nie mogły się sprzedać w okresie kryzysu ze względu na wysoką cenę, wracają dziś na rynek i spotykają się z zainteresowaniem ze strony potencjalnych kupujących, bo są już nieco tańsze niż w czasie boomu. Dodatkowo zostały objęte aktualnymi zamierzeniami uchwalenia planu miejscowego albo właściciel uzyskał decyzję o warunkach zabudowy bądź też pozwolenie na budowę – zaznacza Daniel Puchalski. Dodaje, że najwięcej emocji wzbudzają grunty w obrębie aglomeracji, na których można będzie budować osiedla mieszkaniowe, liczone w powierzchni użytkowej mieszkań (p.u.m.), między 20 a 50 tys. mkw. Chętnie kupowane są przez deweloperów działki pod małe, ekskluzywne projekty, np. apartamentowce, do 3–4 tys. mkw. p.u.m., w centrum miast lub w unikalnych miejscach, np. przy parkach.

Reklama
Reklama

– Na rynku działa obecnie kilkunastu deweloperów posiadających kilkadziesiąt milionów złotych do relatywnie szybkiego wydania i niemal równie tyle podmiotów z kapitałem kilkunastu milionów. Jak więc widać, zapotrzebowanie na grunty mieszkaniowe z ważnymi warunkami zabudowy lub uchwalonym planem miejscowym jest duże – zapewnia Daniel Puchalski.

Jednocześnie wraz ze wzrostem zapotrzebowania, zwiększa się podaż działek, zwłaszcza w granicach największych miast. – Ich ceny są raczej stabilne. Drożeć mogą jednak oferty w centrach miast, przy głównych węzłach komunikacyjnych bądź w sąsiedztwie istniejących osiedli czy biurowców. Jednocześnie w sprzedaży jest wiele projektów, których koncepcja została przygotowana kilka lat temu i dziś nie jest już adekwatna do realiów ekonomicznych – opowiada Emil Domeracki.

Większość ofert w portfelu nieruchomości spółek państwowych, zdaniem Renaty Osieckiej, jest skierowana zarówno do inwestorów z sektora średnich firm, jak i indywidualnych. – Inwestorzy indywidualni z reguły poszukują działek na własne potrzeby, a korporacyjne, duże podmioty celują w kluczowe dla danego miasta projekty – podkreśla Renata Osiecka.

dorota.kaczynska@parkiet.com

Opinia

Kuba Karliński, współzałożyciel i członek zarządu w spółce Magmillon

Firmy wyprzedają nieruchomości z różnych powodów. Może to być zaplanowany element ich podstawowej strategii działania lub efekt np. restrukturyzacji, przy zagrożeniu upadłością lub bankructwem, bądź też planowanych inwestycji. W przypadku planowanego działania, czyli np. zmiany strategii, trudno liczyć na ciekawe propozycje. Natomiast atrakcyjne mogą się okazać oferty firm, zarówno prywatnych, jak i państwowych, które trafiają na rynek w wyniku wyjątkowej sytuacji. Ale nawet to nie decyduje o sukcesie, bo dopiero zestawienie wewnętrznej motywacji przedsiębiorstwa do sprzedaży oraz sytuacji zarówno makroekonomicznej, jak i rynku nieruchomości pozwoli w pełni ocenić atrakcyjność ofert. Po tłustych siedmiu–ośmiu latach od wejścia Polski do Unii Europejskiej ostatnio mamy do czynienia z trudniejszą sytuacją na rynku nieruchomości.

Reklama
Reklama

Przy zdecydowanie mniejszym popycie większa podaż wywiera silniejszą presję na ceny. A wielu sprzedawców nie jest elastycznych, zwłaszcza w przypadku przedsiębiorstw i instytucji państwowych, gdzie ustalane w przetargach stawki na podstawie wycen rzeczoznawców często opierają się na danych historycznych, sprzed kilku lat, czyli z czasów znacznie lepszej koniunktury i wyższych cen.

Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Nieruchomości
Rośnie liczba prywatnych placówek opiekuńczych dla seniorów, ale nie mieszkań
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama