Gminy mają wiele zastrzeżeń do propozycji zmian w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, nad którą pracuje Ministerstwo Rozwoju i Infrastruktury. W trakcie konsultacji społecznych nadesłały aż kilkaset uwag.
Będą naciski
Projekt przewiduje, że gminy będą przygotowywać miejscowe plany i zmiany do nich także na wniosek inwestorów. Ci zaś pokryją koszty z tym związane oraz nieodpłatnie przekażą samorządowi wybudowaną przez siebie infrastrukturę.
Propozycja ta nie podoba się Związkowi Miast Polskich.
– Inwestorzy powinni zgłaszać swoje propozycje do planów na tych samych zasadach co inni mieszkańcy. Nie mogą być faworyzowani – uważa Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich. Jego zdaniem nie wolno też z prywatnych środków finansować przygotowania planów. Będzie to bowiem rodziło korupcję.
– Nie chodzi o typową łapówkę, ale o wywieranie nacisków na władze gminy, bo skoro się płaci, to i wymaga.
55 proc.
powierzchni największych miast polskich jest pokrytych miejscowym planami
Kolejne zastrzeżenia gmin dotyczą zgodności warunków zabudowy ze studium ?uwarunkowań i kierunków zagospodarowania.
Projekt przewiduje, że rada gminy (miasta) będzie wydawała opinie w tej sprawie. Dziś w przepisach nie ma nic na temat zgodności warunków ze studium. Często więc się zdarza, że są one wydawane, choć studium dla danego terenu przewiduje zupełnie inną zabudowę.
– To jakiś absurd. Gdyby rada miasta miała wydawać tego rodzaju opinie, to nastąpiłaby nie tylko blokada jej prac, ale i inwestor musiałby bardzo długo czekać na wydanie warunków – uważa Bogdan Dąbrowski, radca prawny z Urzędu Miasta w Poznaniu. – Opiniowanie warunków będzie fizycznie niewykonalne – opiniuje Bogdan Dąbrowski.
W 2014 r. w Poznaniu wydano bowiem 948 decyzji ustalających warunki zabudowy, a w kolejnych 282 przypadkach odmówiono ich ustalenia. W tym samym czasie rada miasta podjęła 270 uchwał.
Bez własności
Nowela zmienia też przepisy w ustawie o własności lokali. Zgodnie z nimi nie można będzie wyodrębniać na własność mieszkań w budynkach, które znajdują się zbyt blisko pasa drogowego lub linii kolejowych.
Miasta krytykują taką propozycję.
– To dotyczy wszystkich starych miejskich kamienic. W czasach kiedy je budowano, obowiązywały inne zasady – tłumaczy Andrzej Porawski. – Efekt tej zmiany będzie taki, że wielu najemców nie będzie mogło wykupić mieszkania.
Zdaniem Urzędu Miasta w Gliwicach propozycja ta narusza zasadę współżycia społecznego przewidzianą w kodeksie cywilnym. W tej chwili bowiem w tego typu budynkach bez przeszkód można wykupić mieszkanie.