Reklama

Które banki pożycza na centrum handlowe lub biurowiec

Najłatwiej deweloperowi o pieniądze na nieruchomości handlowe. Niemieckie banki wciąż dominują jako kredytodawcy, ale polskie instytucje finansowe też są coraz bardziej otwarte.

Aktualizacja: 15.06.2015 07:17 Publikacja: 15.06.2015 07:07

Inwestorzy mogą liczyć na marże niższe niż jeszcze pół roku temu

Inwestorzy mogą liczyć na marże niższe niż jeszcze pół roku temu

Foto: Fotorzepa/Andrzej Bogacz

Tak wynika z badania firmy JLL na temat finansowania nieruchomości komercyjnych w Polsce. – Zapytaliśmy przedstawicieli 20 kluczowych graczy na rynku – banków i innych instytucji finansujących – o stopień zainteresowania finansowaniem projektów w Polsce, kryteria i typy nieruchomości, jakie mają największe szanse na pozyskanie kredytu, o alternatywne źródła finansowania oraz warunki udzielania tego typu wsparcia – mówi Piotr Piasecki, dyrektor działu doradztwa finansowego w Europie Środkowo-Wschodniej w JLL.

Chętnie na handlowe

Około 74 proc. ankietowanych wskazało na wysokie lub bardzo wysokie zainteresowanie udzielaniem kredytów w segmencie nieruchomości komercyjnych. Z kolei 71 proc. badanych instytucji oferuje finansowanie dłużne, 29 proc. – alternatywne źródła finansowania (mezzanine, leasing finansowy i operacyjny i inne). Natomiast 69 proc. proponuje zarówno kredyty budowlane, jak i inwestycyjne.

Autorzy badania podkreślają, że pomimo atrakcyjnych warunków finansowania oraz malejących kosztów kredytu instytucje finansujące wykazują się ostrożnością i większość z nich wymaga od kredytobiorców pełnego pakietu zabezpieczeń.

– Najważniejszymi kryteriami w procesie przyznawania kredytów są lokalizacja oraz jakość nieruchomości. Niewiele mniejsze znaczenie ma stopień wynajęcia nieruchomości oraz średni okres najmu, a także reputacja dewelopera czy inwestora, do tego poziom wkładu własnego i sytuacja biznesowa podmiotu ubiegającego się o finansowanie – wylicza Piotr Piasecki.

Dodaje, że najmniej istotnym czynnikiem jest wysokość udzielanego wsparcia, o ile wszystkie wcześniej wymienione kryteria dotyczące nieruchomości są spełnione.

Reklama
Reklama

Jeśli chodzi o kredyty budowlane, dostępne są przy LTC (Loan-to-Cost – stosunek wielkości kredytu do kosztu inwestycji) na poziomie 60–80 proc., ich marża waha się pomiędzy 200 a 300 punktów bazowych. Wymagany stopień wynajęcia nieruchomości wynosi 40–60 proc.

Anna Grzędzińska, konsultant w dziale doradztwa finansowego firmy JLL, mówi, że spośród wszystkich sektorów rynku nieruchomości komercyjnych najchętniej finansowane są projekty handlowe.

– I to zarówno obiekty najlepsze w swojej klasie, jak i te z możliwością zwiększenia wartości. Ale zainteresowaniem cieszą się także projekty biurowe i magazynowe – opowiada Anna Grzędzińska.

Jeśli chodzi o kredyty inwestycyjne, inwestorzy mogą liczyć na marże niższe niż jeszcze pół roku temu. Zdecydowana większość ankietowanych instytucji oferuje takie finansowanie na poziomie 70 proc. LTV (Loan-to-Value – stosunek wielkości kredytu do wartości nieruchomości). Marże wynoszą 200–300 punktów.

Z badania wynika, że – podobnie jak w przypadku kredytów budowlanych – największym zainteresowaniem banków cieszą się nieruchomości handlowe. Zaraz po nich ankietowani wskazali najlepsze nieruchomości magazynowe oraz biurowe.

– Zaufanie do segmentu nieruchomości handlowych wynika z kilku czynników, m.in. dobrej sytuacji gospodarczej, rosnącej konsumpcji i wzrostu siły nabywczej, w połączeniu z dużym zainteresowaniem ze strony inwestorów. Warto jednak zauważyć, że marże w przypadku projektów handlowych są nieco wyższe niż np. w segmencie biurowym, a więc ich kredytowanie jest bardziej opłacalne dla instytucji finansujących – dodaje Anna Grzędzińska.

Reklama
Reklama

Niemiecka konkurencja

Także Łukasz Lorencki, starszy konsultant w grupie rynków kapitałowych w firmie Cushman & Wakefield, potwierdza, że dziś jest zdecydowanie łatwiej, m.in. ze względu na wzrost liczby banków udzielających kredytów, niższe stopy procentowe czy też korzystniejsze uwarunkowania makroekonomiczne

– O ile sam koszt kredytu jest już zbliżony do oferty sprzed kryzysu finansowego, o tyle nowe regulacje i restrykcje wprowadzone na poziomie globalnym bądź europejskim, jak np. Bazylea III, spowodowały, że kryteria udzielania kredytów są ostrzejsze – dodaje Łukasz Lorencki.

Podkreśla, że banki oczekują od deweloperów przede wszystkim doświadczenia w realizacji podobnych przedsięwzięć, jak również wysokiego poziomu przedwstępnych umów najmu w centrum czy biurowcu.

Z danych Cushman & Wakefield wynika, że do największych tegorocznych umów finansowania deweloperskiego należy zaliczyć kredyt w wysokości 95 mln euro przyznany przez konsorcjum banków Pekao SA oraz BZ WBK na rzecz firm Mayland Real Estate oraz Fonciere Euris na realizację centrum handlowego Serenada w Krakowie (o docelowej powierzchni najmu 42 tys. mkw.). Natomiast deweloper Galerii Metropolia w Gdańsku uzyskał kredyt w wysokości 91 mln zł przyznany przez Getin Noble Bank.

– W całej Europie utrzymuje się niski całkowity koszt finansowania, ale przede wszystkim jest to domena niemieckich instytucji finansujących posiadających dostęp do tańszej waluty pochodzącej z listów zastawnych i landesbanków. Niemieckie banki pozostają najbardziej aktywnym graczem na polskim rynku nieruchomości komercyjnych – podkreśla Piotr Piasecki. – Ich przewagą konkurencyjną nad polskimi instytucjami finansującymi jest możliwość zaoferowania taniego finansowania o dłuższym terminie zapadalności. Widzimy jednak, że polskie instytucje finansowe śledzą trendy i coraz chętniej stają do konkurencji z niemieckimi podmiotami – dodaje ekspert JLL.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

Reklama
Reklama
Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama