Otrzymanie w dzieciństwie dwóch dawek szczepionki przeciw odrze jest gwarancją dożywotniej odporności. W ostatnim czasie liczba zachorowań na odrę zaczęła jednak rosnąć - WHO alarmuje, że jest to efekt spadku liczby szczepień spowodowanego m.in. działaniem ruchów antyszczepionkowych.
Z danych UNICEF-u wynika, że co roku szczepionki nie dostaje średnio ok. 20 mln dzieci, które powinny ją otrzymać w tym okresie. W efekcie społeczeństwom grozi utrata tzw. zbiorowej odporności osiągana wówczas, gdy zaszczepione przeciwko odrze jest 90-95 proc. danej populacji.
W 2017 roku odra zabiła na całym świecie 110 tys. osób, głównie dzieci - alarmuje UNICEF. W stosunku do 2016 roku liczba ofiar choroby wzrosła o 22 proc.
- Jeśli mówimy poważnie o powstrzymaniu rozprzestrzeniania się tej groźnej choroby, musimy szczepić każde dziecko, w bogatych i biednych krajach - mówi Henrietta Fore, dyrektor wykonawcza UNICEF.
Z raportu przygotowanego przez UNICEF na podstawie danych WHO wynika, że spadek liczby szczepień to efekt braku dostępu do szczepionek, słabości służby zdrowia w niektórych krajach, a także lęku przed szczepionkami.
Połowa niezaszczepionych w 2017 roku w terminie dzieci (ok. 10,4 mln) pochodziła z pięciu krajów: Nigerii, Pakistanu, Indonezji, Indii i Etiopii. W krajach, w których śmiertelność z powodu odry jest wysoka, WHO zaleca szczepienia w 9 miesiącu życia dziecka. W innych krajach pierwszą dawkę szczepionki dziecko powinno otrzymać w wieku 12 miesięcy.