Reklama

Na froncie rosyjskie ataki w mróz i śnieżycę: ogromne straty, niewielkie zyski

Mimo ciężkiej pogody rosyjskie wojska uporczywie atakują, próbując zdobyć dla Władimira Putina ukraiński obwód doniecki. Tym razem podobno mają wyznaczony termin do lutego.

Publikacja: 12.01.2026 20:12

Na froncie rosyjskie ataki w mróz i śnieżycę: ogromne straty, niewielkie zyski

Foto: REUTERS

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie trudności napotykają rosyjskie wojska podczas ataków w zimowych warunkach?
  • Dlaczego miejsca takie, jak Pokrowsk i Hulajpole są strategicznie istotne w obecnym konflikcie?
  • Jakie są konsekwencje niepowodzeń armii Kremla w okrążeniu ukraińskich aglomeracji miejskich?
  • Jakie są cele Rosji w eskalacji ataków powietrznych przeciwko Ukrainie i jej sojusznikom?
  • W jaki sposób Moskwa próbuje wpływać na postawę państw zachodnich poprzez ataki rakietowe?

Zajadłe walki koncentrują wokół dwóch miejscowości: Pokrowska w obwodzie donieckim i legendarnego Hulajpola w zaporoskich stepach. Na początku ubiegłego stulecia była to siedziba i rodzinna miejscowość słynnego wodza anarchistów Nestora Machny, walczącego w czasie wojny domowej w Rosji przeciwko białym i czerwonym w imię wolności.

Obecnie Rosjanie chcą ją zdobyć, by gdziekolwiek ogłosić sukces.

Armii Kremla nie udaje się otworzyć dróg do Słowiańska i Kramatorska

Najważniejszy jest jednak dla nich Pokrowsk. Już 16 października ogłosili jego podbój i do tej pory przegrywają walki miejskie. Ale po kolejnym ukraińskim kontrataku udało im się zebrać siły i wznowić szturm na ruiny miasteczka.

Zdobycie go otworzyłoby im drogę w kierunku Kramatorska, który wraz ze Słowiańskiem tworzy ostatnią dużą aglomerację miejską utrzymywaną przez ukraińską armię. Jednocześnie zagroziłoby od zachodu Konstantyniwce, ostatniej miejscowości broniącej od południa Kramatorska, w której już toczą się walki w miejskiej zabudowie.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Zełenski chce pocisków obrony powietrznej z europejskich zapasów. „Są w magazynach”

Ale czwarty miesiąc dreptania w Pokrowsku nie dał na razie Rosjanom nic poza ogromnymi stratami. Zachodni analitycy szacują, że w ciągu ubiegłego roku (do październikowego ataku na miejscowość) rosyjska armia straciła 100-200 tys. zabitych żołnierzy (Kijów uważa, że więcej). Ile pochłonęły ruiny Pokrowska, nikt jeszcze nie wie. „Rosyjskie straty rosną bez znaczących zdobyczy w zamian” – pisze jeden z zachodnich analityków.

Zdobycie tej miejscowości miało być zsynchronizowane z atakiem od wschodu na Kupiańsk i leżący dalej na południe Siewiersk. Ich podbój umożliwiałby z kolei Rosjanom okrążenie kramatorsko-słowiańskiej aglomeracji od północy. Ale ogłoszenie przez Kreml podbicia Kupiańska nie zaczarowało rzeczywistości: ukraiński kontratak wyrzucił Rosjan z miasta, a część odciął w jego środku.

– Tam pozostaje jakichś 25-90 Rosjan. (…) I każdego dnia jest ich o 3-5 mniej – mówi rzecznik ukraińskiego zgrupowania, major Wiktor Trehubow. Ostrożne oczyszczanie zabudowy tłumaczy ochroną mieszkańców, którzy „cały czas tam są”.

Rosjanie próbują odciągnąć ukraińskie siły do obrony odległych miejsc frontu

Nie mogąc przełamać ukraińskiego oporu na głównym kierunku swego ataku, Rosjanie próbują odciągnąć uwagę obrońców uderzeniami na odległe od niego miejscowości. Wiedzą, że Kijowowi brakuje rezerw, nie może bronić wszystkiego i naraz. Rosjanom zaś nie brakuje zasobów do walki w Ukrainie, werbują podobno nadal do 400 tys. ludzi rocznie. Stąd ataki na północy w obwodzie sumskim i na dalekim, zachodnim krańcu frontu: na Hulajpole i wzdłuż brzegu Dniepru.

Czytaj więcej

Władimir Putin odebrał meldunki o sytuacji na froncie. Rosjanie twierdzą, że weszli do kolejnego miasta
Reklama
Reklama

„Według informacji napływających stamtąd ukraińskie oddziały odpierają po kilkanaście ataków dziennie, zadając ciężkie straty Rosjanom. Ale same mają ogromne kłopoty z logistyką (w stepowym terenie – red.) i liczebną przewagą atakujących” – pisze analityk. Rosjanie przedostali się na zachodni brzeg rzeczki Haiczur, płynącej przez Hulajpole i zagrażają podbiciem całej miejscowości. Na razie jednak nie udało im się nawet zdobyć terenu, na którym stoi częściowo zniszczony pomnik Nestora Machny. Mimo że dziennie na miejscowość spada do 400 pocisków artyleryjskich, „bomb kierowanych” i szturmowych dronów.

Kilkadziesiąt kilometrów dalej na zachód Rosjanie próbują przebić się wzdłuż brzegu wyschniętego Zbiornika Kachowskiego w stronę odległego o ok. 30 km Zaporoża. Szturmujący próbują poruszać się nawet po dnie wyschniętego Zbiornika, który został zniszczony, gdy Rosjanie wysadzili kachowską tamę w czerwcu 2023 roku.

Czytaj więcej

Katastrofa na Dnieprze

Wszystkie te ataki przesuwają front tylko o setki metrów. Od połowy ubiegłego roku Rosjanie mają na froncie przewagę w dronach (które do tej pory były główną bronią ukraińską), ale i tak na podbicie pozostałej części obwodu donieckiego będą potrzebowali co najmniej roku. Nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle uda im się dotrzeć do przedmieść Zaporoża.

Terror powietrzny przeciw Ukrainie i „Oresznik” przeciw Europie

Nie mogąc złamać oporu na froncie, Kreml konsekwentnie próbuje załamać morale ludności na zapleczu. Od jesieni prowadzi ogromną ofensywę powietrzną przeciw ukraińskiej infrastrukturze cywilnej, głównie energetycznej. Trzykrotne zwiększenie ilości wystrzeliwanych na Ukrainę rakiet i dronów doprowadziło w ciągu ostatnich dni do „kumulatywnego efektu”, m.in. prawie cały Kijów został pozbawiony ogrzewania w środku fali mrozów. Podobnie z kilku innymi ukraińskimi miastami.

Czytaj więcej

Witalij Kliczko apeluje do mieszkańców Kijowa o wyjazd ze stolicy Ukrainy
Reklama
Reklama

Jednocześnie Moskwa próbuje zastraszyć zachodnich sojuszników Ukrainy. Tak przynajmniej zachodni eksperci oceniają atak rakietą balistyczną Oresznik 9 stycznia na Lwów i jego okolice. „Nadal uważam, że Oresznik jest mało użyteczny operacyjnie. Można go skutecznie używać jedynie przeciwko celom o dużym zasięgu, w tym obszarom mieszkalnym czy bazom lotniczym. Nie można skutecznie nim atakować mniejszych celów o większej wartości wojskowej” – sądzi analityk Fabian Hoffman.

Sam atak jedyną chyba dostępną taką rakietą w Rosji (w obecnym roku podobno Kreml chce wyprodukować tylko sześć sztuk) nie przyniósł większych zniszczeń. Głowice nie miały bowiem ładunków bojowych. Zdaniem Hoffmana uderzenie na Lwów miało wywołać problemy polityczne w Europie, w której opinia publiczna może się domagać tworzenia skutecznej broni przeciw tej rakiecie balistycznej, zamiast kierować wysiłek zbrojeniowy w inną stronę, np. rozbudowę dronów.

Konflikty zbrojne
Ukraina otrzyma pociski dalekiego zasięgu. Wielka Brytania ogłasza projekt Nightfall
Konflikty zbrojne
Zełenski chce pocisków obrony powietrznej z europejskich zapasów. „Są w magazynach”
Konflikty zbrojne
Izrael planuje wznowienie operacji w Strefie Gazy. Media ujawniły termin
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1417
Konflikty zbrojne
Korea Północna oskarża Koreę Południową o naruszenie granicy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama