Miara otyłości obliczana jest na podstawie Body-Mass Index (BMI). Przeliczany jest współczynnik wagi i wzrostu.
Wskaźnik BMI wynoszący od 25 do 30 oznacza nadwagę. Wyższy wynik to otyłość, która jest głównym czynnikiem ryzyka zawału serca, udaru mózgu, cukrzycy i niektórych nowotworów.
Wśród osób, które genetycznie są narażone na szybkie przybieranie wagi, niezdrowy styl życia spowodował spotęgowanie problemu.
W latach 70. liczba dorosłych osób, których BMI było na poziomie 30 lub wyższym wynosiła około 4 proc. W 2016 roku roku było to już 11 proc. w przypadku mężczyzn i 15 proc. w przypadku kobiet - wynika z raportu Światowej Organizacji Zdrowia.
Obecnie około dwóch miliardów ludzi powyżej 18. roku życia ma wskaźnik BMI powyżej 25. Stanowi to 39 proc. wszystkich dorosłych. 700 mln z nich jest otyłych.
Problem otyłości jeszcze bardziej dotyka dzieci. W 1975 roku było to zaledwie 4 proc., a w 2016 roku było to ponad 18 proc.
Naukowcy z Norweskiego Uniwersytetu Naukowo-Technicznego przeanalizowali wyniki prawie 120 tys. osób, których wzrost i waga były regularnie kontrolowane między 1963 a 2008 rokiem.
Badani zostali podzieleni na pięć grup w zależności od ich genetycznej podatności do bycia otyłym. Porównując dwie najbardziej rozbieżne grupy i stwierdzono m.in., że 35-letni mężczyźni narażeni na szybsze przybieranie masy ciała, byli już w połowie lat 60. ciężsi od mężczyzn w tym samym wieku, którzy na nadwagę narażeni nie byli. Po 40 latach różnica ta się podwoiła. Wśród kobiet trend jest podobny.
- Predyspozycje genetyczne sprawił, że 35-letni mężczyzna o średnim wzroście był 3,9 kg cięższy niż mężczyzna w tym samym wieku, który był "genetycznie chroniony" - mówi Maria Brandkvist.
- Obecnie różnica wynosi ponad 6,8 kg. Dodatkowo jego waga zwiększa się o 7,1 kg z powodu funkcjonowania w "otyłym środowisku" - dodała.
- Nadwaga wynosząca 13,9 kg jest spowodowana głównie dzisiejszym niezdrowym trybem życia. Wpływ ma również to, jak geny reagują na otoczenie - uważa badaczka.