Brytyjscy naukowcy przeanalizowali wyniki 57 rozmaitych badań przeprowadzonych głównie w Europie i Ameryce Północnej. Stan zdrowia ich uczestników był monitorowany średnio przez dziesięć – 15 lat. W tym czasie zmarło 100 tys. badanych.
Uczeni skupili się na tzw. wskaźniku masy ciała (BMI). Oblicza się go, dzieląc wagę ciała w kilogramach przez kwadrat wzrostu wyrażonego w metrach.
Kiedy wynosi on od 25 do 29 BMI, mamy do czynienia z nadwagą. Wartości BMI powyżej 29 oznaczają otyłość. Dla przykładu – osoba o wzroście 170 cm powinna ważyć ok. 70 kg. 20 kilogramów więcej klasyfikowałoby ją jako umiarkowanie otyłą.
Jak wynikło z wyliczeń uczonych, najniższy wskaźnik śmiertelności dotyczył osób o indeksie masy ciała między 23 a 24. Przekroczenie tego pułapu było równoznaczne ze zwiększeniem ryzyka przedwczesnego zgonu.
W przypadku osób umiarkowanie otyłych, które osiągają wynik BMI w granicach 30 – 39 (co dotyczy jednego na czterech Brytyjczyków), nadmiar kilogramów skraca życie średnio o trzy lata.
Jeszcze gorzej sytuacja wygląda u chorobliwie otyłych, których wskaźnik masy ciała przekracza 40 BMI (to ok. 2 proc. dorosłych mieszkańców Wielkiej Brytanii). Mają oni nie lada powód do obaw. Z tak dużą nadwagą będą prawdopodobnie żyć aż o dziesięć lat krócej, niż gdyby zachowali właściwy ciężar ciała. Uczeni tłumaczą, że podobny efekt może wywołać wieloletnie palenie papierosów.
Innymi słowy, ludzie otyli są o połowę bardziej zagrożeni ryzykiem przedwczesnej śmierci niż ci o normalnej wadze. Wynika to ze zwiększonej wśród nich zachorowalności na choroby serca, cukrzycę czy nowotwory.
– To najświeższy i najbardziej przekonujący dowód świadczący o związku między nadwagą i złym stanem zdrowia – komentuje biorący udział w projekcie prof. Peter Weissberg z British Heart Foundation.
– To doprawdy wiarygodne dane. Podkreślają, jak ważnym czynnikiem jest zachowanie właściwej wagi – mówi dr Arne Astrup z Uniwersytetu Kopenhaskiego zajmujący się problemami żywienia, niebiorący udziału w prowadzeniu badań.
W jaki sposób najlepiej radzić sobie z otyłością? Specjaliści twierdzą, że łatwiej unikać wzrostu wagi, niż potem ją zrzucić. Ale są też tacy eksperci, którzy podważają wiarygodność badań. Tłumaczą, że wnioski z nich niekoniecznie muszą być wiążące, skoro powstały na podstawie danych, których gromadzenie rozpoczęło się głównie w latach 1975 – 1985.
Wyniki pracy Brytyjczyków zostały opublikowane w piśmie „Lancet”.
[ramka]50 proc.
o tyle zwiększa się ryzyko przedwczesnej śmierci u osoby umiarkowanie otyłej [/ramka]