Kontrowersyjny chiński naukowiec He Jiankui chce znowu zmieniać ludzkie geny

Chiński naukowiec He Jiankui, który wywołał skandal, gdy w 2018 roku ujawnił, że stworzył pierwsze na świecie genetycznie zmodyfikowane dzieci, przedstawił nową propozycję modyfikacji ludzkich zarodków. Naukowiec twierdzi, że jego badania mogłyby pomóc "starzejącej się populacji".

Publikacja: 03.07.2023 11:36

Jiankui He

Jiankui He

Foto: The He Lab/Wikimedia Commons/ CC 3.0

He został skazany w Chinach w 2019 roku na trzy lata więzienia za "nielegalne praktyki medyczne". W ubiegłym roku zaskoczył światową społeczność naukową, gdy ogłosił, że otwiera laboratorium badawcze w Pekinie.

Od tamtego czasu w mediach społecznościowych informuje o pracach nad terapią genową rzadkich chorób.

W ubiegłym tygodniu naukowiec wzbudził ponownie kontrowersje, gdy opublikował nową propozycję badań, która przypomina jego poprzedni prace. W ocenie naukowców proponowane przez He badania są niebezpieczne, mogą wpływać na ludzkie DNA przez pokolenia.

Czytaj więcej

Stworzył zmodyfikowane dzieci. „Chiński Frankenstein" wraca do eksperymentów

W jednostronicowym dokumencie chiński badacz zaproponował eksperymenty, które obejmowałyby zmianę genów zarodków myszy, a następnie ludzkich zapłodnionych komórek jajowych lub zygot, w celu sprawdzenia, czy mutacja "zapewnia ochronę przed chorobą Alzheimera".

Starzejące się społeczeństwo w Chinach

"Starzejąca się populacja ma ogromne znaczenie zarówno jako kwestia społeczno-ekonomiczna, jak i obciążenie dla systemu medycznego. Obecnie nie ma skutecznego leku na chorobę Alzheimera" - napisał He Jiankui.

Nie wiadomo, czy He uzyskałby zgodę na taką pracę w Chinach, nawet jeśli przedstawiona przez niego propozycja zostałaby uznana za zasadną, a eksperci twierdzą, że obecna propozycja nie jest naukowo uzasadniona.

Władze w Chinach podjęły wiele kroków w celu zaostrzenia przepisów i standardów etycznych mających wpływ na zmianę ludzkich genów. Zakazały He również angażowania się w prace związane z metodami wspomaganego zapłodnienia i nałożyły ograniczenia na jego pracę z ludzkimi zasobami genetycznymi.

Naukowcy wątpią w pomysły chińskiego badacza

- Cała sprawa jest, mówiąc wprost, szalona - powiedział Peter Dröge, profesor na Uniwersytecie Technologicznym Nanyang w Singapurze, który koncentruje się na genetyce molekularnej i biochemicznej.

- Zasadniczo chce genetycznie zmodyfikować gatunek ludzki, aby nie zachorował na chorobę Alzheimera. Pomijając względy etyczne, zmiana genów zarodka w celu leczenia złożonej choroby, która dotyka ludzi pod koniec ich życia i nie ma wyraźnej, pojedynczej przyczyny genetycznej, jest wysoce wątpliwe - ocenił profesor.- Jestem naprawdę zaskoczony, że znowu wychodzi z tym do ludzi - dodał.

He został skazany w Chinach w 2019 roku na trzy lata więzienia za "nielegalne praktyki medyczne". W ubiegłym roku zaskoczył światową społeczność naukową, gdy ogłosił, że otwiera laboratorium badawcze w Pekinie.

Od tamtego czasu w mediach społecznościowych informuje o pracach nad terapią genową rzadkich chorób.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nauka
Dieta ketogeniczna może powodować starzenie. Niepokojące wyniki badań na myszach
Nauka
Człowiek poznał kolejną tajemnicę orangutana. Naczelny potrafi się leczyć
Nauka
Czy mała syrenka musi być biała?
Nauka
Nie tylko niesporczaki mają moc
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Nauka
Kto przetrwa wojnę atomową? Mocarstwa budują swoje "Arki Noego"
Materiał Promocyjny
Jak sztuczna inteligencja może być wykorzystywana przez przestępców cybernetycznych?