Szczyt UE miał w czwartek wieczorem przyjąć dokument, który zobowiązywałby do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku. Plan miała zatwierdzić Rada Europejska, czyli grono przywódców 28 państw UE. Ona kieruje się jednak zasadą jednomyślności, a sprzeciw wyraziła Polska. — Nie mogliśmy poprzeć planu, który wyznacza datę, bez szczegółów dotyczących finansowania — powiedziało „Rzeczpospolitej” nieoficjalnie źródło rządowe. Polski nie zadowoliłyby ogólne zapisy, bo tylko takie są możliwe we wnioskach ze szczytu, o wsparciu finansowym dla krajów uzależnionych od węgla i mniej zaawansowanych w przechodzeniu na czyste źródła energii. Zatem daty 2050 roku nie mogła zaakceptować.

Dowiedz się więcej: Polska zablokowała porozumienie klimatyczne

Jan Szyszko w rozmowie z Radiem Maryja stwierdził, że "jedyną wadą węgla jest tego, że on jest polski". - - Polacy pokazują, że mogą dobrze gospodarować tym węglem, mogą mało emitować, rozwijać własne technologie, które mogą być stosunkowo mało emisyjne, a to, co wyemitujemy, jesteśmy w stanie wychwytywać przez lasy. W tym zakresie możemy być wzorem dla całego świata”.

Zdaniem byłego ministra środowiska celem Unii Europejskiej jest "wyeliminować węgiel kamienny, który jest nośnikiem energetycznym niezwykle ważnym w układach Polski, a który jest stosunkowo wysoko emisyjny". - Tej myśli przewodzą dwa państwa – Niemcy i Francja. Chodzi o to, żeby doprowadzić do podniesienia ceny emisji dwutlenku węgla do atmosfery i jednoczesnym wprowadzeniu limitu emisji. Wtedy wymusi się wyeliminowanie węgla jako nośnika energii i stosowanie coraz nowszych technologii, a te technologie posiadają państwa, o których już mówiłem - przekonywał.

- Polityka klimatyczna UE oparta o pakiet klimatyczno-energetyczny (…) bardzo mocno ingeruje w państwa, których gospodarka oparta jest o taki nośnik, jak węgiel kamienny. Padło tu dokładnie na Polskę. Jest to walka z Polską - dodał. - Europa pod wodzą Niemiec i Francji stara się przeforsować swoją politykę po to, żeby osiągnąć określone cele i uzależnić cały kontynent od własnych technologii - tłumaczył Szyszko.

Były minister skrytykował także zmiany w rządzie, które pozbawiły go stanowiska, jak i obecną ekipę w resorcie środowiska. - Nastąpiły zmiany w rządzie, ja przestałem być (ministrem). Jednak ta polityka została zniszczona, pan Paweł Sałek - mój zastępca, sekretarz stanu, świetnie wykształcony, został również wyeliminowany z tego. Jest nowa ekipa, tak jak zwykle bywa, niespecjalnie chyba zdająca sobie sprawę, co się dzieje w układach międzynarodowych i w układach polskich. Poddała się dyktatowi Francji czy Niemiec i żeśmy tego porozumienia paryskiego w gruncie rzeczy nie doprowadziliśmy do tego, żeby było implementowane w życie. A Komisja Europejska - patrz: Niemcy, Francja - federalizują swoją politykę i starają się działać w tym kierunku, aby rzeczywiście uzależnić m.in. Polskę od własnych nowych technologii, a równocześnie żeby zablokować polski węgiel - przekonywał.