Nową epokę geologiczną, antropocen, czyli epokę człowieka, należy liczyć od 1610 roku – przekonują Simon Lewis i Mark Maslin z University College London w artykule na łamach dzisiejszego wydania magazynu „Nature". Badacze twierdzą, że połączenie dwóch półkul Ziemi jest najważniejszym wydarzeniem o globalnych skutkach spowodowanym przez człowieka.

Drugą datą, jaką naukowcy rozważali jako początek nowej epoki, był 1964 rok. Wtedy przedostające się do atmosfery związki promieniotwórcze związane z testami bomb jądrowych osiągnęły krytyczne stężenie. Badacze uznali jednak, że dawniejsze zmiany były bardziej istotne.

Paul Crutzen, holenderski chemik i meteorolog, który zaproponował pojęcie „antropocen", uważał, że nowa epoka w dziejach naszej planety trwa od ok. 200 lat. Autorzy artykułu w „Nature" odrzucają jednak takie wydarzenia historyczne jak rewolucja przemysłowa jako wyznacznik najnowszej epoki geologicznej, podobnie jak wcześniejszą działalność człowieka, wykorzystanie ognia i początki rolnictwa.

– Naukowcy, którzy koncentrują się na badaniu zmian środowiska w ciągu tysięcy lat, wiedzą, że coś niezwykłego stało się w drugiej połowie drugiego tysiąclecia naszej ery – powiedział dr Simon Lewis, który pracuje także na Uniwersytecie Leeds. – Nie ma wątpliwości, że te globalne zmiany na Ziemi zostały spowodowane przez nasz własny gatunek. Dzisiaj możemy powiedzieć, kiedy te zmiany się rozpoczęły i dlaczego. Antropocen zaczął się wtedy, kiedy gatunki roślin i zwierząt „przeskoczyły" ocean z kontynentu na inny kontynent. My, ludzie, wpłynęliśmy na Ziemię w podobny sposób jak uderzenie meteorytu.

Nauka uznawała za początek i koniec poprzednich epok wpływ czynników naturalnych, np. bombardowania meteorytami, erupcje wulkanów czy przesunięcia kontynentów. Ale czy naprawdę ludzie są w stanie wywrzeć większy wpływ niż siły natury i pchnąć Ziemię w epokę, która będzie trwać miliony lat, podobnie jak poprzednie epoki geologiczne? Autorzy artykułu nie mają wątpliwości.

Długotrwałe zmiany na Ziemi mają swoje odbicie w globalnych zmianach środowiska, które zapisane są w skałach, wiecznym lodzie lub osadach z dna oceanu. Takie wyraźne ślady mogą być podstawą wyznaczania granic pomiędzy epokami. Ślad po uderzeniu meteorytu, który zmiótł z Ziemi dinozaury, podpis chemiczny tego wydarzenia, uznany został przez naukę za początek paleocenu, pierwszej epoki ery kenozoicznej.

Autorzy artykułu w „Nature" porównali największe zmiany, jakie zachodziły w środowisku w ciągu ostatnich 50 tys. lat.

Przybycie Europejczyków do Ameryki w roku 1492, a następnie globalny handel pozwoliły na szybkie przemieszczanie się gatunków między odległymi kontynentami. Nie było dotychczas takiego precedensu w historii Ziemi.

Pierwsze pyłki kukurydzy, gatunku pochodzącego z Ameryki Łacińskiej, pojawiły się w osadzie morskim w Europie około 1600 roku.

Gwałtowny spadek koncentracji dwutlenku węgla w atmosferze pojawił się właśnie w 1610 roku. Badacze stwierdzili to na podstawie badań rdzeni lodowych Antarktyki.

Kolonizacja Nowego Świata doprowadziła do śmierci około 50 milionów rdzennych mieszkańców, głównie w XVI wieku, m.in na skutek ospy. Nastąpiło nagłe załamanie upraw i hodowli na kontynencie południowoamerykańskim i szybki wzrost lasów – stąd nagły i wyraźny spadek poziomu dwutlenku węgla w atmosferze.

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ