Art. 124. Mienie powierzone

§ 1. Pracownik, któremu powierzono z obowiązkiem zwrotu albo do wyliczenia się:

1) pieniądze, papiery wartościowe lub kosztowności,

2) narzędzia i instrumenty lub podobne przedmioty, a także środki ochrony indywidualnej oraz odzież i obuwie robocze, odpowiada w pełnej wysokości za szkodę powstałą w tym mieniu.

§ 2. Pracownik odpowiada w pełnej wysokości również za szkodę w mieniu innym niż wymienione w § 1, powierzonym mu z obowiązkiem zwrotu albo do wyliczenia się.

§ 3. Od odpowiedzialności określonej w § 1 i 2 pracownik może się uwolnić, jeżeli wykaże, że szkoda powstała z przyczyn od niego niezależnych, a w szczególności wskutek niezapewnienia przez pracodawcę warunków umożliwiających zabezpieczenie powierzonego mienia.

Komentarz

• Pracownik, który wyrządził szkodę w mieniu powierzonym przez pracodawcę z obowiązkiem zwrotu lub wyliczenia się, odpowiada na innych zasadach niż ogólne. Przede wszystkim obowiązuje domniemanie winy zatrudnionego, a do pociągnięcia go do odpowiedzialności wystarcza co do zasady prawidłowe powierzenie mienia oraz powstanie szkody.

Jeśli chodzi natomiast o rodzaj powierzonego mienia, to komentowany przepis wymienia przykładowe przedmioty. Chodzi o:

Autopromocja
RADAR.RP.PL

Przemysł obronny, kontrakty, przetargi, analizy, komentarze

CZYTAJ WIĘCEJ

– pieniądze, jak polskie i obce środki płatnicze pozostające w obiegu,

– papiery wartościowe, jak czeki, weksle, obligacje, akcje, polisy, bony, książeczki oszczędnościowe, czyli wszelkie dokumenty uprawniające do określonych kwot pieniężnych, towarów bądź usług,

– kosztowności, metale szlachetne, złoto, platyna, srebro, kamienie szlachetne i półszlachetne i inne metale rzadkie, jak surowce, półfabrykaty, gotowe wyroby zarówno w formie syntetycznej, jak i naturalnej,

– narzędzia, instrumenty i podobne przedmioty, jak wiertarki, piły,

– środki ochrony indywidualnej oraz odzież i obuwie robocze – przedmioty, w które zgodnie z wymogami BHP pracodawca musi zaopatrzyć zatrudnionych, np. maski, kombinezony, nauszniki dźwiękochłonne, rękawice, fartuchy, kaski, okulary itp.,

– inne mienie niewymienione wyżej, np. telefony komórkowe czy komputery przenośne.

Większość podanych dóbr pracodawca przekazuje do zwrotu. Wyliczyć trzeba się z pieniędzy i towarów.

Pracodawca nie musi udowadniać winy pracownika, faktu, że nienależycie wykonał on swoje obowiązki oraz związku przyczynowego między jego zawinionym zachowaniem i szkodą. To zatrudniony, chcąc uwolnić się od odpowiedzialności, powinien wykazać, że nie miał wpływu na wyrządzenie szkody oraz że ta i tak by powstała nawet wtedy, gdyby zaniechał zawinionego zachowania.

Musi też przedstawić dowody potwierdzające wystąpienie okoliczności od niego niezależnych. Najlepiej, aby wykazał, że szkoda powstała, ponieważ np:

– pracodawca nie zapewnił warunków, które odpowiednio zabezpieczały mienie,

– wystąpiła siła wyższa.

Jeżeli natomiast mienie zostało przekazane prawidłowo, to szkoda jest wynikiem zaniedbań pracownika.

Przykład

Pani Dagmara, pracownik kiosku, dostała rano kasetkę z pieniędzmi. Mienie zostało przekazane prawidłowo, bo kasetka jest zabezpieczona szyfrem, a kiosk chroni zewnętrzna firma.

Ponadto nie mają do niego dostępu osoby trzecie. Mimo to pod koniec dnia w kasie był niedobór. W takiej sytuacji wystarczy, że pracodawca wykaże szkodę. To zatrudniony musi dowieść, że nie ukradł pieniędzy. W przeciwnym razie poniesie pełną odpowiedzialność.

Kodeks pracy nie określa, jak wygląda poprawne powierzenie mienia z obowiązkiem zwrotu lub do wyliczenia się. Dopuszcza się jednak formę:

– pierwotną (pracodawca samodzielnie przekazuje mienie),

– wtórną (jeden z podwładnych, na polecenie pracodawcy, przekazuje mienie drugiemu).

W obu sytuacjach pracownik musi się zgodzić na przyjęcie majątku. Najlepiej, by podpisał dowód dostawy albo dokument zdawczo-odbiorczy związany z inwentaryzacją. Wcześniej powinien jednak sprawdzić jakość i ilość mienia.

Zdaniem SN pokwitowanie przez pracownika sprzętu jest równoznaczne z jego powierzeniem (wyrok z 15 lipca 1985 r., IV PR 150/85), ale odpowiedzialność materialna ogranicza się tylko do przedmiotów, które m.in. pozostają pod jego bezpośrednim nadzorem i w odpowiednim pomieszczeniu (wyrok z 17 maja 1976 r., IV PR 22/76).

Przykład

Właściciel sklepu przekazał pracownikowi pieniądze z obowiązkiem zwrotu i wyliczenia. Nie zabezpieczył ich jednak właściwie i – zamiast w kasetce z szyfrem – przekazał w kopercie. Zostawił w pomieszczeniu, do którego miały dostęp inne osoby. Dodajmy jeszcze, że sam zatrudniony nie wyraził zgody na powierzenie mu tej sumy. Przekazanie mienia nie było prawidłowe. Dlatego sklepikarz nie może obciążyć pracownika odpowiedzialnością.

Podobnie jest, gdy pracodawca nie zapewni odpowiednich warunków ochrony powierzonego towaru.

Przykład

Pan Przemysław został zatrudniony na stanowisku kierownika magazynu. Pracodawca powierzył mu składowane tam komputery i telefony.

Nie zabezpieczył jednak właściwie dostępu do towaru. W magazynie nie było zabezpieczeń, a klucze do niego dostawali po godzinach pracy ochroniarze. W takim wypadku pan Przemysław może uchylić się od odpowiedzialności albo dochodzić obniżenia odszkodowania.

• Mienie przekazuje pracodawca albo wyznaczona przez niego osoba. Jeżeli zatem zatrudniony odchodzi z firmy, to może przekazać innej osobie z działu powierzone przez pracodawcę dokumenty. Trzeba to tylko potwierdzić pisemnie.

W orzecznictwie SN oraz w doktrynie kładzie się nacisk na osobowość pracownika, który ma pieczę nad przekazanymi mu produktami. To pracodawca powinien zadbać o to, aby jego majątkiem nie opiekowały się np. osoby z ograniczoną odpowiedzialnością albo uzależnione od narkotyków czy alkoholu.

• Warto też pomyśleć o odrębnej umowie o indywidualnej odpowiedzialności materialnej, która może stanowić aneks do angażu. Umowa ta nie zastępuje jednak aktu powierzenia mienia. Pamiętajmy też, że bez niego nie jest możliwe dochodzenie odpowiedzialności materialnej za szkodę nawet wtedy, gdy strony zawarły poprawnie umowę o indywidualnej odpowiedzialności materialnej.

Potwierdził to SN w orzeczeniu z 3 grudnia 1981 r. (IV PR 350/81), uznając, że podpisanie przez pracownika deklaracji o przyjęciu odpowiedzialności za wyliczenie się z mienia nie ma znaczenia konstytutywnego i nie stwarza samo przez się obowiązku zwrotu lub wyliczenia się. Może mieć jedynie charakter dowodowy.

Przykład

Pracodawca zawarł z podwładną panią Zofią umowę o indywidualnej odpowiedzialności materialnej. Miała ona odpowiadać za towar w magazynie. Nie pokwitowała jednak jego odbioru i w ogóle nie doszło do sporządzenia protokołu.

Nie wiadomo zatem, co było na stanie w magazynie oraz ile towaru zostało powierzone. Część towaru zginęła. Pracownica odpowiada na zasadach ogólnych. Jeżeli szkoda powstała przez lekkomyślność lub niedbalstwo, to do wysokości trzech miesięcznych wynagrodzeń, a gdy umyślnie – pokryje całą szkodę.

Poza prawidłowym powierzeniem pracownik musi mieć możliwość swobodnego wyliczenia się z mienia albo możliwość jego zwrotu. Te zasady najlepiej określić w dniu przekazania dóbr. Podwładny, chcący się rozliczyć bez zarzutów, powinien prowadzić odpowiednią dokumentację. Ma ona potwierdzić, że mienie przekazano prawidłowo i że prawidłowo się z niego wyliczono. Przepisy nie określają, jak taka dokumentacja ma wyglądać, ale musi być zgodna ze stanem faktycznym.

Dowodem, że rozliczył się z powierzonego mienia, może być np. oświadczenie osoby trzeciej. Sposobem na prawidłowe powierzenie i rozliczenie się z mienia jest remanent. W praktyce odbywa się on w ten sposób, że komisja inwentaryzacyjna sporządza spis inwentaryzacyjny na podstawie stanu faktycznego.

Gdy spis zgadza się z rzeczywistością, to pod dokumentem inwentaryzacyjnym podpisują się członkowie komisji oraz upoważniony pracownik. Może się zdarzyć, że w trakcie inwentaryzacji zachoruje np. pracownik magazynu.

Wówczas szef powinien sporządzić remanent i zliczone mienie przekazać z obowiązkiem zwrotu i wyliczenia się innej odpowiedzialnej osobie (wyrok SN z 21 września 1983 r., IV PR 171/83).

Umowa o indywidualnej odpowiedzialności materialnej to niejedyny sposób, w jaki pracodawca może się zabezpieczyć przed szkodą. Prawnicy doradzają jeszcze m.in. poręczenie i weksel. W pierwszym poręczyciel zobowiązuje się wobec wierzyciela do wykonania zobowiązania na wypadek, gdyby dłużnik się z tego nie wywiązał.

W wypadku odpowiedzialności materialnej za szkodę w powierzonym mieniu wyglądałoby to tak, że poręczyciel (osoba trzecia albo inny pracownik) zobowiązałby się wyrównać pracodawcy niedobór, gdyby nie uczynił tego pracownik odpowiedzialny za mienie.

Tak więc poręczyciel występuje obok pracownika odpowiedzialnego za mienie jako dłużnik solidarny. Poręczyciel składa oświadczenie w formie pisemnej pod rygorem nieważności (art. 876 § 2 k.c.). Pracodawca, który zabezpieczył swoje interesy umową poręczenia, musi pamiętać, że nie jest ona związana z samym pracownikiem, ale z jego warunkami pracy określonymi w umowie.

Przykład

Pan Wojciech był zatrudniony na stanowisku magazyniera. Odpowiadał za sprzęt komputerowy. Z kolegą z pracy zawarł umowę poręczenia. Po pewnym czasie pan Wojciech awansował na kierownika magazynu.

Teraz odpowiada materialnie za cały sprzęt, który się tam znajduje. Pracodawca powinien dostosować umowę poręczenia. SN potwierdził, że strony stosunku pracy nie mogą pogorszyć sytuacji prawnej poręczyciela (wyrok z 21 października 1957 r., II CR 810/56).

Jeszcze lepszym sposobem na zabezpieczenie wierzytelności pracodawcy jest weksel in blanco i związana z nim deklaracja wekslowa. Eksperci podkreślają jednak, że w stosunkach pracy częściej jest wykorzystywana ostatnia z tych instytucji. Zawiera ona podpisane przez dłużnika wekslowego upoważnienie dla pracodawcy do wypełnienia takiego weksla stosowną kwotą do wysokości zadłużenia związanego z niedoborem w określonym miejscu i czasie.

• Co do zasady za szkodę w mieniu powierzonym zatrudniony ponosi pełną odpowiedzialność. Obejmuje ona rzeczywistą stratę i utracone korzyści. Wysokość straty ustalamy według cen detalicznych, a nie hurtowych (wyrok SN z 16 marca 1994 r., I PRN 7/94).

Odliczamy jednak naturalne ubytki. Specjaliści radzą, aby te kwestie określić w przepisach wewnętrznych firmy. Warto również wiedzieć, że powierzone mienie nie musi należeć do pracodawcy. Może on powierzyć rzeczy będące własnością osoby trzeciej, którymi tylko dysponuje (wyrok SN z 21 grudnia 1987 r., III PZP 54).

Jest też dopuszczalne, aby powstały w majątku szefa niedobór zrekompensować nadwyżką (tzw. superata).

Superata w jednym okresie nie wpływa jednak na odpowiedzialność pracownika za niedobór, który powstał kiedy indziej. W takiej sytuacji nadwyżka w mieniu przekazanym pracownikowi będzie dodatkowym zyskiem pracodawcy.

Jeżeli zatem przykładowo kasa jest rozliczana co miesiąc, to pracodawca nie może zaliczyć nadwyżki na poczet manka, gdy ta nadwyżka powstała w innym miesiącu. Gdy natomiast co kwartał (jeden okres rozliczeniowy), to nadwyżka i niedobór się skompensują.

Przykład

W czerwcu w kasie działu sprzedaży zabrakło 1000 zł. W lipcu natomiast powstała nadwyżka w kwocie 900 zł. Pieniądze z kasy powierzono pracownikowi prawidłowo.

Dlatego też odpowie on jak za mienie powierzone i pokryje całą wartość szkody. Odda zatem 1000 zł. Kasa jest bowiem rozliczana co kwartał. Szef może zatem zaliczyć nadwyżkę na poczet manka.

Eksperci podkreślają, że możliwość zaliczenia nadwyżki na poczet niedoboru zależy od tego, czy superata i manko:

– wynikają z tego samego spisu,

– dotyczą tej samej osoby odpowiedzialnej materialnie za powierzone mienie,

– obejmują podobny asortyment.

Jeżeli natomiast manko i superata nie obejmują towarów o zbieżnych cechach identyfikacyjnych, to nadwyżki nie podlegają kompensacie i są zaliczane w zyski pracodawcy. Niedobory natomiast obciążają pracownika (wyrok SN z 3 grudnia 1985 r., IV PR 292/85).

Art. 125. Umowa o współodpowiedzialności materialnej

§ 1. Na zasadach określonych w art. 124 pracownicy mogą przyjąć wspólną odpowiedzialność materialną za mienie powierzone im łącznie z obowiązkiem wyliczenia się. Podstawą łącznego powierzenia mienia jest umowa o współodpowiedzialności materialnej, zawarta na piśmie przez pracowników z pracodawcą.

§ 2. Pracownicy ponoszący wspólną odpowiedzialność materialną odpowiadają w częściach określonych w umowie. Jednakże w razie ustalenia, że szkoda w całości lub w części została spowodowana przez niektórych pracowników, za całość szkody lub za stosowną jej część odpowiadają tylko sprawcy szkody.

Komentarz

• Wspólną odpowiedzialność materialną wprowadzają najczęściej zakłady zajmujące się sprzedażą, produkcją, świadczeniem usług bądź przechowywaniem towarów. Odpowiedzialność taka grozi więc pracownikom magazynów, sklepów czy aptek. Strony podpisują w tym celu umowę o współodpowiedzialności materialnej.

Zawierają ją wszyscy współodpowiedzialni pracownicy – zatrudnieni w miejscu powierzenia mienia oraz pracodawca. Umowę trzeba sporządzić na piśmie pod rygorem nieważności; inaczej będzie nieważna, a pracownicy nią objęci odpowiedzą ewentualnie na zasadach ogólnych. Potwierdził to SN w uchwale z 18 kwietnia 1988 r. (III PZP 62/87).

Mienie podlegające wspólnej odpowiedzialności powierzamy na podstawie inwentaryzacji, w której uczestniczą pracownicy objęci umową o wspólnej odpowiedzialności albo wyznaczeni przez nich zastępcy. Osoby te odpowiadają za prawidłowe powierzenie mienia tak samo jak pracodawca. Dlatego każdy z pracowników powinien nadzorować inwentaryzację, a w trakcie zgłaszać uwagi. Zainteresowani powinni też mieć prawo przeglądać księgi rachunkowe zatrudniającego, jeżeli odzwierciedlają one rozliczenie powierzonego mienia.

Zwracajmy więc szczególną uwagę na poprawność inwentaryzacji. Jeżeli nie przebiegnie ona prawidłowo, to za powstały niedobór pracownicy mogą odpowiadać łagodniej na zasadach ogólnych z art. 114 k.p. Postanowił tak SN w wyroku z 5 września 1986 r. (IV PR 254/86). Zadbajmy więc o gwarancje, że zatrudniony odpowie za całą szkodę.

Gdy poszczególnym pracownikom nie można udowodnić winy, każdy odpowiada w częściach określonych w umowie za powstały niedobór. Jeżeli natomiast szkodę wyrządzili tylko niektórzy z nich, a sprawcy są znani, to wówczas tylko oni odpowiedzą za całość szkody albo stosowną jej część. Może być zatem tak, że jedna część szkody obciąża sprawcę, a druga pozostałych pracowników objętych umową o współodpowiedzialności.

Kodeks pracy nie definiuje pojęcia „część szkody”. W „Komentarzu do kodeksu pracy” prof. W. Muszalskiego (wydawnictwo C. H. Beck) czytamy jednak, że chodzi o odpowiednie przyczynienie się do jej powstania, uzależnione od rodzaju uchybień poszczególnych pracowników i stopnia ich zawinienia oraz wyrażające się udziałem ułamkowym lub procentowym w spowodowaniu niedoboru (wyrok SN z 26 stycznia 1989 r., IV PR 360/88).

Odpowiedzialność stron umowy określamy ułamkowo albo procentowo w równych albo zróżnicowanych częściach, np. jeden z pracowników w 30 proc. wartości szkody, a inny w 70 proc. Podział nie powinien jednak urągać zdrowemu rozsądkowi, bo wtedy postanowienia umowy go dotyczące są nieważne, a pracownicy odpowiadają w częściach równych.

Przykład

W hurtowni sprzętu AGD pracuje sześciu pracowników. Każdy podpisał umowę o wspólnej odpowiedzialności materialnej.

Dokument sformułowano tak, że czterech odpowiada za 20 proc. szkody, a dwóch za 10 proc. każdy.

Umowa, która w ogóle nie określa ułamkowej albo procentowej odpowiedzialności, jest wadliwa, ale zachowuje ważność. Pracownicy odpowiadają wtedy w częściach równych.

Określony ułamkowo bądź procentowo stopień odpowiedzialności za szkodę nie wiąże sądu, jeżeli ustali on, że za szkodę odpowiada tylko jedna osoba. Osoba objęta umową o wspólnej odpowiedzialności materialnej może za powierzone (inne) mienie odpowiadać również indywidualnie.

Przykład

Pan Łukasz, pracownik magazynu, podpisał umowę o wspólnej odpowiedzialności materialnej. Poza tym mieniem otrzymał dodatkowo laptop. Podpisał dokument potwierdzający prawidłowe powierzenie i kolejną umowę o indywidualnej odpowiedzialności.

Z tytułu pierwszej umowy odpowiada do wysokości w niej określonej, a za szkodę w laptopie w pełnej wysokości.

Gdy pracownik wykaże, że szkodę spowodował wyłącznie współodpowiedzialny kolega i że nie mógł jej zapobiec, to może żądać wyłączenia wobec siebie odpowiedzialności albo jej ograniczenia. Stanowi tak SN w wyroku z 5 stycznia 1970 r. (I PR 91/69).

Wspólna odpowiedzialność nie oznacza, że za szkodę wyrządzoną przez jednego z pracowników zawsze odpowiadają wszyscy. Ich odpowiedzialność nie jest bowiem solidarna. Nie ma takiego charakteru nawet wtedy, gdy strony zobowiążą się w umowie, że za szkodę w mieniu pracodawcy każdy odpowiada w całości.

Umowa w tej części jest nieważna, a zatrudnieni odpowiadają w równych częściach. Odpowiedzialność solidarna wystąpi tylko wtedy, gdy pracownicy wyrządzą wspólnie szkodę w mieniu pracodawcy w sposób umyślny. Nie jest to jednak odpowiedzialność na podstawie zawartej umowy, ale z tytułu czynu niedozwolonego.

W ramach odpowiedzialności wspólnej nie ma roszczeń regresowych. Wyjątkowo wchodzą one w grę, jeśli odszkodowanie zapłacą wszyscy pracownicy objęci umową, a potem się okaże, że sprawcą jest tylko jeden z nich. Pozostałym przysługuje wówczas regres.

Jak wskazuje Władysław Patulski w „Komentarzu do pracowniczej odpowiedzialności odszkodowawczej” (Wydawnictwo C. H. Beck 2006, s. 109), takie roszczenie przysługuje na podstawie art. 441 § 3 i art. 443 k.c.

Umowa o wspólnej odpowiedzialności materialnej jest integralną częścią umowy o pracę. Nie trzeba jej zatem zawierać na nowo, gdy firma zmienia właściciela na podstawie art. 231 k.p. Wyjątek to sytuacja, gdy przed przejściem zakładu na inny podmiot strony umowy o wspólnej odpowiedzialności materialnej sami od niej odstąpią albo zrobi to pracodawca (uchwała SN z 15 maja 1992 r., I PZP 28/92).

Wtedy istnieje niebezpieczeństwo, że do czasu zawarcia nowej umowy towar przechowywany przykładowo w magazynie nie został dostatecznie zabezpieczony. Za szkodę w takim mieniu pracownicy odpowiadają na zasadach ogólnych.

Szczególną uwagę należy zwrócić na określone w umowie o wspólnej odpowiedzialności materialnej miejsce powierzenia towaru. Jest ono bowiem jednym z podstawowych elementów umowy o wspólnej odpowiedzialności materialnej.

Przenosząc chroniony towar do innego magazynu, trzeba zmienić warunki umowy. Jeżeli pracownik uzna, że nowe miejsce przechowywania towaru jest gorsze od dotychczasowego pod względem bezpieczeństwa, to nie musi podpisywać nowej umowy. Poza zmianą umowy pracodawca musi pamiętać o tym, aby wraz ze zmianą miejsca dokonać inwentaryzacji.

Art. 126. Upoważnienia do wydania rozporządzeń

§ 1. Rada Ministrów określi w drodze rozporządzenia zakres i szczegółowe zasady stosowania przepisów art. 125 oraz tryb łącznego powierzania mienia.

§ 2. Rada Ministrów, w drodze rozporządzenia, może określić warunki odpowiedzialności za szkodę w mieniu, o którym mowa w art. 124 § 2 i w art. 125:

1) w ograniczonej wysokości, ustalonej tym rozporządzeniem,

2) na zasadach przewidzianych w art. 114 – 116 i 118.

Komentarz

• Na podstawie tego przepisu Rada Ministrów wydała rozporządzenie z 4 października 1974 r. w sprawie wspólnej odpowiedzialności materialnej pracowników za powierzone mienie (DzU z 1996 r. nr 143, poz. 663). Uszczegóławia ono zasady wspólnej odpowiedzialności materialnej za powierzone mienie.

Art. 127. Zastosowanie przepisów

Do odpowiedzialności określonej w art. 124 –126 stosuje się odpowiednio przepisy art. 117, 121, 121

1

i 122.

Komentarz

• Do odpowiedzialności materialnej za mienie powierzone z obowiązkiem zwrotu lub wyliczenia stosujemy następujące przepisy kodeksu pracy:

– art. 117 o przyczynieniu się do szkody osoby trzeciej lub pracodawcy,

– art. 121 i 1211 o możliwości obniżenia odszkodowania w ugodzie z pracodawcą,

– art. 122 o wyrządzeniu szkody z winy umyślnej.

Zobacz też komentarz do:

– rozporządzenia Rady Ministrów z 4 października 1974 r. w sprawie wspólnej odpowiedzialności materialnej pracowników za powierzone mienie; http://www.rp.pl/artykul/485244.html

– rozporządzenia Rady Ministrów z 10 października 1975 r. w sprawie warunków odpowiedzialności materialnej pracowników za szkodę w powierzonym mieniu; http://www.rp.pl/artykul/485246.html

Źródła:

– prof. W. Muszalski; „Komentarz do kodeksu pracy” (C. H. Beck, Warszawa 2007 r.)

– Władysław Patulski; „Pracownicza odpowiedzialność odszkodowawcza” (C. H. Beck, Warszawa 2006 r.)