W Polsce głośno dyskutujemy o szkoleniu młodzieży. Dlaczego Francja co roku wypuszcza setki młodych, kreatywnych zawodników, a w Polsce Robert Lewandowski jest wyjątkiem?

System akademii w Polsce musi zostać zweryfikowany. Polski Związek Piłki Nożnej powinien się temu dokładnie przyjrzeć. Francja ma świetne rozwiązania. Sam jestem tego najlepszym przykładem, trenowałem w szkółce FC Nantes, która wypuściła wielu znakomitych piłkarzy. Program, który trenerzy aplikują w szkółkach, musi być odpowiednio dopasowany. Trzeba mieć świadomość tego, jakich piłkarzy chcemy wychować i jak mamy do tego dojść.

Czytaj więcej

Książę i żebrak. Co wiemy o reprezentacji po wrześniowych meczach Ligi Narodów?

Z tym w Polsce jest chyba największy problem…

Jesteście krajem z Europy Wschodniej, jesteście mądrzy, potraficie grać fizycznie. Macie zawodników dobrze zbudowanych i tych bardziej filigranowych – występuje u was pełen przekrój piłkarzy. Nie macie takich problemów jak w niektórych krajach, gdzie brakuje chłopców o odpowiednich parametrach fizycznych. Możecie u siebie wyszkolić zawodników gotowych do gry na każdej pozycji. Wszystko zależy od tego, jak ich wychowacie. Wprowadzenie zmian zajmie kilka lat, na efekty trzeba poczekać. Jestem pewien, że Zbigniew Boniek poświęcił temu mnóstwo energii.

Francja zaczęła to robić już dawno…

Mieliśmy trochę szczęścia dzięki mieszance kulturowej, pochodzeniu graczy z różnych części świata. To dało nową dynamikę. Zawodnicy muszą mieć w sobie więcej pasji. Może młodzi piłkarze w Polsce za długo żyją w strefie komfortu? Szukajcie graczy, którzy mają w sobie pasję dążenia do wyższego poziomu.

We Francji skupiacie się na technice, rozwoju indywidualnym?

Ile ludzi mieszka w Polsce...?

Około 38 milionów.

Na tyle dużo, by marzyć o sukcesach. Trzeba jednak trochę przeorganizować system szkolenia. Piłkarze z waszej części Europy mają niezłą technikę, ale musicie się przyjrzeć ich boiskowej inteligencji, rozumieniu gry, dyscyplinie. To się musi zacząć od federacji. Ważna jest też liga, która da szansę młodzieży na rywalizację na wielu poziomach rozgrywkowych.

Oglądał pan w Warszawie mecz Polska – Holandia. Jak po tym występie ocenia pan nasze szanse na zbliżającym się mundialu w Katarze?

Macie dobry zespół, ale brakuje wam kilku piłkarzy z odpowiednim doświadczeniem, żeby myśleć o wygraniu turnieju. Oczywiście, futbol jest nieprzewidywalny i do mistrzostw świata trzeba się dobrze przygotować. To da im pewność siebie, a dzięki temu stres wywołany turniejem powinien oddziaływać na zawodników pozytywnie. Ważne też będzie dobre wejście w mistrzostwa, w meczu z Meksykiem. Widzę wiele drużyn, które grają futbol dużo lepiej zorganizowany taktycznie niż Polska, ale nie powiem wam, że na pewno nic się nie uda, „zamknijcie sklepik” i w ogóle nie wybierajcie się do Kataru. Pamiętacie Koreę Południową, która w 2002 roku dotarła do półfinału? Jak to osiągnęli? Pewnością siebie i dyscypliną, a nie mieli nawet połowy tak dobrych piłkarzy, jakich dzisiaj ma Polska. Wierzcie w swoją drużynę i miejcie nadzieję.

Naszą największą nadzieją jest Lewandowski. Był pan świetnym obrońcą. Na czym by się pan skoncentrował, grając przeciwko niemu?

Macie dobry zespół, ale brakuje wam kilku piłkarzy z doświadczeniem, by myśleć o sukcesie

Marcel Desailly

Bardzo trudno odpowiedzieć na to pytanie. Byłem typem piłkarza, który w trakcie meczu lubił fizyczną bitwę z rywalem. Lewandowski mógłby się ze mną zmierzyć, ale równocześnie potrafi unikać starć i grać jak Filippo Inzaghi, który cały czas balansował na granicy spalonego. Potrafi być też jak Ruud van Nistelrooy, który był lisem pola karnego. Lewandowski ma świetną prawą nogę, ale lewą też, w dodatku dobrze gra głową.

Ciekawe porównania. Kogoś jeszcze panu przypomina?

Można go śmiało porównać do Marco van Bastena. Holender trzy razy wygrał Złotą Piłkę, a Lewandowski powinien mieć co najmniej jedną. Powiedziałem ostatnio, że jest lepszy niż Fernando Torres w szczycie swojej kariery w Liverpoolu, a Hiszpan imponował wtedy kontrolą piłki, poruszaniem się po boisku. Lewandowski ma to wszystko, ale na jeszcze wyższym poziomie. Pewnie ma przed sobą jeszcze trzy lata gry na najwyższym poziomie, zanim jego forma zacznie spadać, ale teraz cieszmy się, że możemy go oglądać.