The Walt Disney Company, koncern specjalizujący się w rozrywce filmowej, wraz z wynikami za miniony – trzeci dla firmy – kwartał bieżącego roku przedstawił plany zmian cen za platform streamingowe.
Najwięcej szczegółów podał dla rynku amerykańskiego. Dostęp do głównych serwisów, czyli przede wszystkim Disney+ bez reklam, podrożeje tam od 12 października. Disney+ w formule, jaką znamy w Polsce, ma kosztować 13,99 dol. miesięcznie (56 zł), czyli o 27 proc. więcej niż do tej pory. Nie zmieni się natomiast cena dostępu do wersji z reklamami (7,99 dol.), która na razie nie jest dostępna w Europie. Koncern zamierza to zmienić.
Czytaj więcej
Universal i Warner porozumiewają się z Google'em w sprawie licencjonowania treści. W Polsce ZAiKS apeluje o przepisy, które ochronią twórców.
Disney+ z reklamami za minimum 26 zł
Jak podał, na wybranych rynkach europejskich zaoferuje od listopada tego roku abonament za Disney+ z treściami marketingowymi. „Na rynkach zagranicznych Disney+ zwiększa wybór wersji zaczynając od wprowadzenia nowej oferty standardowej oraz oferty z reklamami w wybranych rynkach EMEA (Europa, Bliski Wschód, Afryka – red.) i w Kanadzie” – podał koncern.
Nowa oferta dostępu do platformy z reklamami w Europie zaczyna się od 4,99 funtów lub 5,99 euro – podano. Po przeliczeniu europejskiej waluty na złote otrzymujemy około 26 zł miesięcznie. Byłoby to tylko o 3 zł mniej niż kosztuje dziś abonament bez reklam (niecałe 29 zł w subskrypcji odnawialnej co miesiąc, przy opłacie rocznej dwa miesiące są "darmowe").
Disney+ zapowiada, że tam, gdzie wprowadzi w krajach EMEA opcję z reklamami podniesie ceny za wariant bez nich. „Dotychczasowi użytkownicy na stosownych rynkach posiadający ofertę premium bez reklam będą mogli przenieść się do nowych tańszych planów, gdy ich subskrypcja podrożeje” – podał Disney. Skali planowanych podwyżek nie podał.
Biuro prasowe Disneya w Polsce na razie nie odpowiedziało na nasze pytania, czy zmiany obejmą na pewno także nasz rynek.
Czytaj więcej
Styliści i makijażyści gwiazd kina i muzyki założyli związek zawodowy w Wielkiej Brytanii. To po części efekt strajku aktorów i scenarzystów w USA....
Bob Iger: niewiele osób odchodzi
Druga z platform Disneya – Hulu – kosztować ma w USA 17,99 dol., o 20 proc. więcej niż do tej pory. W ofercie koncernu pojawić ma się również nowy pakiet łączący Disney+ i Hulu. Kosztować ma mniej niż platformy osobno, bo równowartość 80 zł (19,99 dol., na razie w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie).
Jak zauważa CNBC.com, dostęp do Disney+ będzie nadal dla Amerykanów tańszy niż konkurencyjnych firm: standardowy abonament za Netflix to koszt 15,49 dol. miesięcznie, a HBO Max 15,99 dol. Natomiast Hulu będzie droższe.
To nie pierwsze podwyżki i zmiany planów taryfowych za Disney+. Platforma drożała na rodzimym rynku już w ub.r. (o 3 dol. miesięcznie). Prezes koncernu Bob Iger twierdzi, że podwyżki powodują niewielkie zmiany w bazie użytkowników. Dane firmy wskazują, że od grudnia ubyło jej w krajach Ameryki Północnej 400 tys. użytkowników. Iger tłumaczył też, że firma celowo zachęca obecnie konsumentów do abonowania dostępu z reklamami, ponieważ rynek ten jest obecnie „zdrowszy niż w wypadku tradycyjnej telewizji linearnej”.
Na razie jednak oferta z reklamami nie jest szczególnie popularna. W Stanach Zjednoczonych korzystać ma z niej 3,3 mln użytkowników (a wystartowała w grudniu). Według Boba Igera, około 40 proc. nowych użytkowników Disney+ decyduje się właśnie na tę wersję.
W minionym kwartale segment DTC (Direct To Customer, obejmuje platformy streamingowe) Disneya zanotował stratę 512 mln dol. Była ona mniejsza niż rok wcześniej i kwartał wcześniej.
Po kwartale zakończonym 1 lipca z samego serwisu Disney+ korzystało na świecie 105,7 mln płacących subskrybentów (wzrost o 800 tys. w kwartale i o niecałe 10 mln w rok).