– W branży technologicznej mamy do czynienia z wczesnym stadium kolejnej bańki inwestycyjnej – mówi Alex Farcet, dyrektor zarządzający Startupbootcamp, europejskiego inkubatora młodych firm na etapie start-upu.
To kolejny sygnał ostrzegawczy dla branży, jaki pojawia się w ciągu ostatnich tygodni. Lawinę analiz wzywających do opamiętania wywołała niewielka amerykańska spółka – Color.
Firma produkująca aplikację dla telefonu iPhone, która pozwala dzielić się zdjęciami z innymi użytkownikami tego urządzenia, pod koniec marca pozyskała – w pierwszej rundzie finansowania – ponad 41 mln dol. Gotówkę wyłożyli inwestorzy venture capital z kalifornijskiej Doliny Krzemowej.
Wśród nich był Sequoia Capital, jeden z największych graczy na tym rynku. Fundusz ogłosił, że tak perspektywiczne przedsięwzięcie jak Color zdarza się nie częściej niż raz, góra dwa razy na dekadę.
– Inwestorzy angażują się coraz szybciej – mówi "Rz" Alex Farcet, wskazując na obniżenie finansowej bariery wejścia i chęć odreagowania kilku słabszych dla rynku lat. Inwestycje funduszy venture capital w USA zmniejszyły się z 40,1 mld dol. w 2007 r. do 13,5 mld w 2009 r.
Analitycy ostrzegają przed powtórką sytuacji sprzed 10 lat, kiedy na Wall Street pękła rosnąca od końca lat 90. technologiczna bańka związana z firmami internetowymi. Wtedy wyceny firm internetowych wielokrotnie przekroczyły poziom ich rzeczywistych przychodów. W przypadku eBay (e-handel) – 125 razy. Zarządzającą ruchem sieciowym spółkę Akamai wyceniono w 2000 r. na 7,3 tys. – krotność jej przychodów.
Dziś wyceny technologicznych gigantów nie są aż tak rozdęte. Np. kapitalizacja Google, a w stosunku do przychodów wynosi sześciokrotność, a Apple, a – tylko czterokrotność.
Emocje inwestorów rozpalają jednak firmy nienotowane na parkietach, których udziałami handluje się na rynkach pozagiełdowych: Facebook (społeczności), Twitter (mikroblog), Zynga (gry społecznościowe) czy Groupon (zakupy grupowe w sieci). Ich wartość według inwestorów jest obecnie od 5 do 28 razy większa od przychodów. Te firmy to także dostawcy usług internetowych dla masowego odbiorcy. Fundusze venture capital za oceanem angażują w firmy tego sektora największą, ponad 30-proc. część swoich środków.
Technologie dają zarobić więcej niż giełda
Spółka Color, która pozyskała od inwestorów 41 mln dol. w pierwszej rundzie finansowania, to absolutny wyjątek w branży technologicznej. Dla porównania Facebook, największy na świecie serwis społecznościowy z ponad 500 mln użytkowników, na początku działalności pozyskał zaledwie 500 tys. dolarów. W drugiej rundzie finansowania inwestorzy powierzyli firmie „tylko" 12,7 mln dol. Fundusz Sequoia Capital, który wyłożył 25 z 41 mln dol. pozyskanych przez Color, obdarzył twórców mobilnej aplikacji na iPhone i telefony z systemem Android większym zaufaniem niż Google'a. Inwestycja w wyszukiwarkę wyniosła zaledwie 12,5 mln dol. – Mimo pęknięcia w 2000 r. bańki internetowej i recesji w ostatnich latach na venture capital wciąż zarabia się więcej niż na giełdzie – powiedział "Rz" Brian Wilcove, partner generalny w funduszu Soffinova Ventures z kalifornijskiej Doliny Krzemowej.