Yelp, portal zawierający recenzje lokalnych barów, sklepów, czy usług lekarskich, oraz kilka innych stron takich jak umożliwiające rezerwowanie stolików OpenTable czy oceniające filmy Rotten Tomatoes, mają pomóc applowskiej aplikacji Siri w podboju rynku reklam wyświetlanych obok wyników wyszukiwania na urządzeniach mobilnych. Program ten może stać się nowym narzędziem do tzw. zwykłego wyszukiwania – szybkiego znalezienia prostej informacji takiej jak np. adres restauracji.
Siri jest jedną z najnowszych funkcji systemu iOS i pozwala nie tylko na głosową komunikację z telefonem, ale odpowiada również na zadane pytania. Aplikacja może pozwolić Apple'owi na wyprzedzenie Google'a i innych klasycznych wyszukiwarek na rynku reklamy mobilnej, który według firmy badawczej eMarketer w 2011 r. był wyceniony na 15 mld dol., a prognozowany tegoroczny wzrost o 30 proc. ma zwiększyć jego wartość do niemal 20 mld dol. Google ma prawie trzy czwarte udziału w tym rynku. W przypadku wyszukiwarek na urządzeniach mobilnych firma miała 50 proc. udział w rynku wycenionym na 1,45 mld dol. Apple miał znacznie mniejszy udział wynoszący 6,4 proc. W bieżącym roku wartość reklamy z mobilnych wyszukiwań ma sięgnąć 2,6 mld dol., zatem jest o co walczyć.
Czynnik lokalny
Urządzenia Apple'a działające na jego własnym oprogramowaniu aż w 40 proc. generują przychody Google'a z reklam wyszukiwarek mobilnych i są największym źródłem przychodów firmy na tym rynku – informuje Gene Munster, analityk z banku inwestycyjnego Piper Jaffray.
Google wciąż dominuje na rynku wyszukiwarek szybko dostarczając internautom odpowiednich wyników i czerpiąc z reklam duże dochody. Nawet takie tuzy jak Microsoft ze swoim Bingiem nie jest w stanie zagrozić pozycji wynalazku Siergieja Brina i Larry'ego Page'a. Zamiast konkurować z ich wyszukiwarką, co oznaczałoby walkę z algorytmami codziennie poprawianymi przez miliony zapytań, Apple zamierza skupić się na innym wymiarze świata wyszukiwarek.
Firma z Cupertino chce postawić na użytkowników przebywających poza domem lub miejscem pracy. Wyszukiwanie miałoby dotyczyć takich dziedzin jak sport, filmy, restauracje, mapy, kiedy pożądany wynik powinien być przedstawiony szybko i w przystępnej formie zawierającej zwartą informację. Coraz częstsze korzystanie z internetu przez użytkowników urządzeń mobilnych zdaje się potwierdzać strategię obraną przez Apple'a.
Zdaniem Davida Tennenhouse'a z funduszu New Venture Partners, reklamodawcy bardzo cenią takie wyszukiwania, które powiązane są z konkretnymi lokalizacją, czasem i czynnością. – Model zaproponowany przez Apple'a umożliwia dotarcie do najbardziej wartościowego segmentu rynku wyszukiwarek – powiedział Tennenhouse.
Jak uważa Oren Etzioni, specjalista od wyszukiwarek i sztucznej inteligencji na Uniwersytecie Waszyngtona, stawka jest bardzo wysoka. – Google bardzo trudno pokonać na polu pecetów i laptopów, ale rynek wyszukiwarek na urządzeniach mobilnych to zupełnie inna sprawa i dopiero rozstrzygnie się, kto go podbije.
Apple i Google konkurują ze sobą nie tylko na polu oprogramowania, ale także w salach sądowych, gdzie toczą się procesy w sprawie naruszeń patentów. Apple w coraz mniejszym stopniu staje się zależne od usług oferowanych przez Google'a, ostatnio przedstawiło swoje własne mapy.
Długa droga do sukcesu
Siri wciąż jest jeszcze w powijakach, a użytkownicy często krytykowali aplikację za złe interpretowanie wprowadzonych słów lub za dziwne wyniki i niekompletne informacje. Ale Apple jest przekonane, że szybko rozwijająca się technologia umożliwi wyeliminowanie tych błędów i przyczyni się do podważenia dominacji Google'a. Wyszukiwarka tej firmy wciąż jest dostępna na iPhonach, a użytkownicy Sirii mogą nawet zażądać od aplikacji korzystania z wyszukiwań Google'a. Jednak firmy z logo jabłka polega na zmniejszeniu wyświetleń tej wyszukiwarki w czym ma pomóc podwojenie inwestycji przeznaczonych na rozwój Sirii, która ma się stać „asystentem osobistym"
Wyszukiwania mobilne skupiają się głównie na dostarczeniu informacji lokalnych odpowiadając gdzie w okolicy znajdują się francuskie restauracje albo który ze sklepów jest otwarty przez całą dobę. Jednak żadna z firm nie była jeszcze w stanie wykorzystać potencjału tego rynku.
Google zasygnalizowało chęć mocniejszego wejścia w tę branżę, kiedy we wrześniu ubiegłego roku za 151 mln dol. kupiło firmę Zagat zajmującą się oceną restauracji i włączyło jej usługi do swojego portfolio. Jednak znacznie wcześniej, bo już w 2009 r. Google chciało przejąć za co najmniej 500 mln dol. portal Yelp recenzujący lokalne bary, sklepy, czy usługi lekarskie, ale umowa nie została zawarta. Dzisiaj Yelp jest jedną z niewielu stron mocno zintegrowanych z applowskim systemem operacyjnym iOS. Prezes i współzałożyciel firmy Jeremy Stoppelman stwierdził, że dopiero integracja z mapami pozwoli w pełni wykorzystać potencjał lokalnych wyszukiwań na urządzeniach mobilnych.
Apple niemal w całości uzależnia sukces na tym rynku od powodzenia Siri. Technologia rozpoznawania głosu nie jest nowa i do tej pory nie podbiła serc milionów użytkowników. Google dodało tę funkcjonalność do swojej wyszukiwarki i systemu Android znacznie wcześniej niż Apple, ale nie wiadomo ilu ludzi z niej korzysta.