To następna wystawa arcydzieł po ubiegłorocznej wizycie Caravaggia. Siedem obrazów przyjechało z Academii Carrara w Bergamo, słynnej ze swych zbiorów, i dodano do nich dwa cenne nabytki Zamku. To ponad sto lat rozkwitu sztuki XV i XVI wieku w najważniejszych ośrodkach artystycznych północnej Italii.

Główną rolę gra tu Sandro Botticelli i jego „Historia Wirginii” z około 1500 roku. Pierwotnie dekorowała jedną z florenckich rezydencji Vespuccich. Tworzyła tam parę z „Historią Lukrecji”, obrazem znajdującym się dziś w Bostonie. Oba opowiadały o zdarzeniach z historii starożytnej.

– Nawiązywały do losów kobiet, które straciły życie, stając się ofiarami wielkiej polityki – tłumaczy Mikołaj Baliszewski, polski kurator zamkowej wystawy „Botticelli opowiada historie”.

Czytaj więcej

Zamek Królewski w Warszawie: Uccello, Canaletto, Norblin, Galeria Arcydzieł

Koniec złotego wieku

Kiedy Botticelli malował oba dzieła, odwoływał się do sytuacji politycznej we Florencji. Gdy Medyceusze utracili władzę, zakonnik Savonarola podjął próbę wprowadzenia własnej teokracji. Nadciągały też zagrożenia ze strony Francji i Mediolanu.

Polityczny kryzys na przełomie XV i XVI stulecia położył kres złotemu wiekowi we Florencji pod mecenatem Medyceuszy. Dla artysty ten czas musiał być wstrząsem, skoro zwrócił się ku tematom historyczno-politycznym, aby mówić o wolności i cnotach, na których winno opierać się życie publiczne w republice.

„Historia Wirginii” o teatralnej narracji składa się z sekwencji dramatycznych scen. Appiusz, władca Rzymu, zapragnął posiąść Wirginię, córkę centuriona, a gdy ta odrzuciła zaloty, rzucił oszczerstwo, że jest zbiegłą niewolnicą. Wyrok sfingowanego procesu nakazał wydanie dziewczyny Appiuszowi. Wobec nieugiętości sądu ojciec Wirginii poprosił o chwilę rozmowy z córką. I zabił ją na oczach tłumu, wołając, że to jedyny sposób, aby oddał jej wolność. Wtedy lud rzymski zbuntował się przeciw władzy i wtrącił Appiusza do więzienia. „Historia Wirginii” pokazuje, że zwycięstwo nad złem i nieprawością wymaga poświęcenia, męstwa, a nawet tragedii, która może być przełomem.

Na wystawie obejrzymy także trzy dzieła mistrzów włoskiego portretu. Najwcześniejszy „Portret mężczyzny” w charakterystycznym profilowym w ujęciu wzorowanym na antycznych medalionach namalował w końcu XV wieku Vittore Carpaccio. Nie wiemy, kogo przedstawia, ale purpurowa szata może wskazywać, że wysokiego polityka Rzeczpospolitej Weneckiej.

Z kolei patrzący prosto w oczy widza młody mężczyzny z portretu Lorenzo Lotta to pierwsze znane dzieło 20-letniego artysty, także pochodzącego z Wenecji. Trzeci portret przedstawia XVI-wieczną poetkę z Bergamo, Isottę Brembati, dobrze urodzoną i doskonale wykształconą. Jej twarz o zmysłowych ustach i mocnym spojrzeniu zdradza silną osobowość. Giovanni Battista Moroni pokazał ją z sugestywnym, typowym lombardzkim realizmem.

Nowy zakup

Pozostałe dzieła podejmują tematy religijne. Jacopo dal Ponte zw. Bassano namalował „Cud wyprowadzenia wody ze skały”, odwołując się do starotestamentowej „Księgi Wyjścia”, opisującej, jak Mojżesz uratował umierających z pragnienia Izraelitów. Zamek Królewski zakupił ten obraz w ubiegłym roku i prezentuje go po raz pierwszy.

Rozbudowaną narracyjnie scenę namalował także Paolo Veronese, obok Tycjana i Tintoretta jeden z największych przedstawiciel XVI-wiecznego malarstwa weneckiego. Obraz pochodzi z cyklu o świętej Krystynie pierwotnie przeznaczonego dla benedyktyńskiego kościoła na wyspie Torcello w Wenecji.

Są też dwie czułe Madonny z dzieciątkiem namalowane przez Cosmè Turę i Defendente Ferrariego (ta druga z kolekcji Zamku), ale z religijnych obrazów najbardziej przejmujące wrażenie wywiera „Pieta” Giovanniego Belliniego. Pokazuje trzy postacie: Marię i Jana oraz umęczonego Chrystusa. Ich twarze w ciasnym kadrze zastygły w ekspresyjnym cierpieniu.

Bellini – wielki wenecki malarz – zdaje się tym dziełem konkurować z malarską ekspresją swego sławnego szwagra Andrei Mantegni, działającego w Padwie i Mantui.

Na Zamku wystawa jest prezentowana w dawnej Izbie Poselskiej o renesansowej architekturze, gdzie obradował Sejm Rzeczypospolitej po unii lubelskiej.